Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 9 stycznia 2018

Luna maluje - Myszki na kwitnącej tarninie.

Witajcie kochani. 
Bardzo mnie cieszy, że żabulcia przypadła wam do gustu. A zwłaszcza kropelki, moje pierwsze ale jak widać udane:)
Z pewnym opóźnieniem spieszę wam zatem, zaprezentować innych maleńkich mieszkańców naszego kraju. Tak, bo postanowiłam w moim malowaniu skupić się (podobnie jak w fotografii) na ukazaniu niesamowitego piękna naszej rodzimej Polskiej Przyrody. Ot, taki przyrodniczy patriotyzm. Jak kiedyś mnie poniesie w dalekie kraje na tygrysy czy inne lamparty to znaczy, że mi się wakacje marzą.  
Wracając do tematu, ten kto w miarę regularnie do mnie zagląda, wie, że mam niejako bzika na punkcie małych, słodkich gryzoni. Kiedy tylko mam okazję to je uwieczniam aparatem, co nie jest łatwe. Łatwiejsze jest namalowanie sobie takich wymarzonych kadrów. A wszystkie myszowate są bardzo wdzięcznym obiektem. 
Zaczęło się oczywiście od tła. Moja nemezis, nigdy nie wychodzi takie jakbym chciała. Dwa popołudnia siedziałam nad nim i ostatecznie nie jestem tak zadowolona jakbym chciała....
No ale jest powiedzenie, że "jak się nie ma co się lubi... "
 W sumie na pierwszy rzut oka, ładny bokeh. Nieco ciemny ale właśnie taki miał być. W oryginale kolory bardziej trawiaste. 
No to mam tło. Siedzę i myślę co będzie na nim ładnie wyglądało. No chciałabym myszkę, ale co dalej. Myślałam tak przez całą noc i następnego dnia w pracy mnie olśniło. Głowa mi chyba z nadmiaru myślenia dymiła. 
Po powrocie szybki szkic - bardzo szybki. 
 No i w najbliższej wolnej chwili czyli w weekend zabrałam się do pracy. Ciemne tło wymagało ode mnie nałożenia kilku warstw każdej farby, bo białe płatki nie chciały być, za nic białe. Chyba dopiero czwarta warstwa farby wybieliła je na tyle by można je uznać za "białe".
 Oczywiście nasze słodkie bohaterki zostawiłam sobie na koniec, a jak. Deserek. Powyżej wszystko jeszcze płaskie i bez cieni. 
Obrazek, bo to nieduże, A4 format, malowałam na tym słynnym, opisywanym prze ze mnie papierze do akwareli 100% bawełna. Powiem, że do akrylu też się fantastycznie sprawdza, a przy tym ma bardzo milą fakturę i powierzchnie, taką satynową nieco. 
Farba się dobrze prowadzi, reaguje na media i nie rozlewa. 
 Obrazek malowało się bardzo przyjemnie, lekko i jestem zadowolona z ostatecznego efektu, chociaż jedna myszka wygląda jakby miała jakaś genetyczną chorobę:) Jakiś błąd się wkradł podczas szkicowania i już za nić nie potrafiłam go skorygować, bo nie wiedziałam gdzie jest. 
Myszki są na sprzedaż, na razie leżakują w teczce z kilkoma innymi obrazkami.
Pozdrawiam serdecznie. 

34 komentarze:

  1. Coś pięknego! One są tak słodkie! A sam obrazek wygląda jak fotografia wyciągnięta z jakiegoś atlasu przyrodniczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te przemiłe słowa. Zgadzam się z Tobą, że one są słodkie i urocze. To na pewno moje nie ostatnie myszki. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. BOOOOSKIE!
    zakochałam się. te maleństwa potrafią skraść serce.
    A Twój kunszt malarski - wielki szacunek. Zachwyt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi one skradły serce jeszcze zanim powstały. Dziękuję za komplement. Ściskam.

      Usuń
  3. Efekt końcowy cudowny... jak nic powinnaś malować do książeczek dla dzieci :)
    wszystkiego dobrego w Nowym Roku !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za życzenia i Tobie wszystkiego dobrego. Może ktoś kiedyś mi zaproponuje ilustrowanie, ko wie:)

      Usuń
  4. Brawo!!!
    Połączyłaś swoje pasje, fotografię i malarstwo, a myszki malowane jakby igłą. Bokeh piękny, myszki jak żywe, żadnej choroby genetycznej nie widać :)
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He - he! Ciesze się, że moja myszka nie odstaje genetycznie od innych:) Dziękuję za dobre słowo, pozdrawiam.

      Usuń
  5. Jak żywe , cudowne :-)
    Pięknie malujesz, z przyjemnością patrzę na Twoje dzieła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że sprawia Ci to przyjemność. Będę się starała nie zawieść. Ściskam i pozdrawiam.

      Usuń
  6. Jestem zachwycona. Masz wielki talent. Jeszcze nie widziałam takiego obrazu. Boski. Kolory mnie powalają. Jest jakaś magia w tym obrazie. No zachwycający. Dziękuję przyjaciółce, bo teraz będę mogła Cię poznawać i podziwiać Twoje prace. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Agnieszko, Twoja przyjaciółka, sprawiła prezent nam obu. Bo ja również bardzo się cieszę, że za jej zaproszeniem trafiłam do Ciebie.

      Usuń
  7. Urocze i takie rzeczywiste...
    Rozmyte tło świetnie podkreśla pierwszy plan.
    To połączenie oka fotografa z malarzem.
    Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że udało mi się osiągnąć zamierzony efekt, a Twoje słowa potwierdzają to:) Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  8. Jesteś kobietą wielu talentów :) !Zaglądam, choć nieczęsto komentuję .Pozdrawiam BDB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że zaglądasz i że jednak czasem się odzywasz:) Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Śliczności! Jak się późno komentuje, to już trudno coś dodać.:))) Ale zachwyt pełen.:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też tak mam, że jak komentuję jako enta z kolei to już niemal wszystko jest napisane:) Wtedy po prostu pisze co mi serce dyktuję nawet jeśli było już pełno takich tekstów.
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  10. Myszki urocze.Z uwagą prześledziłam udokumentowany zdjęciami proces tworzenia.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zawsze lubiłam podglądać postępy w różnych procesach twórczych, więc sama też umieszczam, o ile zrobię dokumentację.
      Ściskam i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Wszyscy już chyba wszystko napisali, co ja tu mogę dodać?! Przepiękny obrazek, widać w nim Twoje zamiłowanie i do przyrody i do malarstwa :). A jak Ty te włoski na futerkach namalowałaś to ani zgadnąć, ani się nadziwić nie mogę, super precyzyjna robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, włoski malowałam najmniejszym pędzelkiem Kolibrii każdy z osobna.
      Dziękuję za uznanie.

      Usuń
  12. No co ja będę się powtarzać po wszystkich ;-) Myszki rewelacyjne !
    Ja tam nie dostrzegam żadnej wady genetycznej ;-)))
    Mnie też kusi namalowanie myszki , tylko że akwarelą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chciałabym zobaczyć myszki w Twoim wykonaniu. Pozdrawiam i dziękuję.

      Usuń
  13. Tez nie widze wady genetycznej, sliczne mysie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że nie rzuca się w oczy. Może mi się ona tak wyolbrzymiła:)

      Usuń
  14. Przepiękna praca! Też od razu skojarzyła mi się ze zdjeciem z książki. Widzac tło spodziewałam się bardziej charakternego gryzonia;) Cudowna praca! Słodziaki z tych myszek! Zdolna z Ciebie kobietka. Podziwiam i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a zdradź mi proszę który gryzoń jest bardziej charakterny? Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
    2. Np.Szczur..myszki są słodkie natomiast szczur za nic nie jest słodki ;)

      Usuń
    3. No widziałam zdjęcia słodkich szczurków, ale nie takich dzikich.

      Usuń
  15. Przeurocze te myszki. Masz duże możliwości twórcze, myszki jak żywe!
    To ilustracja do moich opowieści o przygodzie myszki PIK:) Jak karmiłam mojego małego synka opowiadałam mu , wymyślone na poczekaniu, przygody myszki. Mój niejadek ma obecnie 40 lat i kiedyś zapytał czy istnieje taka książeczka dla dzieci:)))Nie istnieje, no może jeszcze gdzieś tam w zakamarkach mojej głowy...
    Piękny obrazek , przywołał moje piękne wspomnienia. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja się bardzo cieszę, że przywołałam miłe wspomnienia z dzieciństwa Twojego syna. Też próbowałam pisać opowiastki o malej nornicy, ale jakoś tak wyszło, że nie wyszło.

      Usuń
  16. Przepięknie malujesz. Myszki jak żywe i takie urocze. Proszę o więcej
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, więcej będzie ale trzeba nieco poczekać.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.