Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 12 czerwca 2018

Haft cieniowany - Karakal na malowanym tle

Witajcie kochani. 
Długo mnie było, bo tak ze dwa tygodnie, lekką ręką. Nie miałam pomysłu co napisać, czasu na szukanie inspiracji, motywacji do wymyślania. Ale nie był to zły czas, wręcz przeciwnie, to że mnie na blogu nie było, nie znaczy, że nic nie robiłam. 
Otóż robiłam... A jakże... Twardo przysiadłam do haftu karakala. Ja go planowałam skończyć... w listopadzie. 
Ale mnie podkusiło... o tym zaraz. Najpierw początki. 
Oj, chyba z rok temu już pisałam o pomyśle, żeby wyhaftować coś na malowanym tle. Bo, patrząc na swoje hafty, brakowało mi w nich tła. Czasem ładnie to wygląda, a czasem aż się prosi o jakiś drugi plan. No i tutaj pojawił się pomysł odkopania farb. (poskutkował powrotem do malowania:)).
Wykopałam z piwnicy niemal moje stare akryle i zaczęłam zabawę. Efekt widać na górze:) Na sawannie, za złamanym konarem przyczaił się dziki afrykański kot - karakal. Każdy facet zapytany co to jest odpowie - wojskowy śmigłowiec, czy coś w tym stylu. A pierwotnie to właśnie piękny niewielki złoty  kot mieszkający w Afryce.

Pierwsze ściegi łatwo się stawiało... Ściegi się stawia? Robi? Co się robi ze ściegami. A! Nakłada chyba. Zatem... Pierwsze ściegi nakładało się łatwo. Były różnej długości, te bliżej nosa - najkrótsze, bo tam sierść jest króciuteńka.

Cieniowanie na policzkach wynika nie tylko z innego odcienia nici ale również z tego , że są tam dwie firmy nieci - niby ten sam odcień ale jeden bardzie odbija światło niż drugi. Jak łatwo zauważyć, na szyi ściegi są długie i składają się z podwójnej nitki muliny.
Nie lubię wyszywać uszu.

No, i kiedy już miałam wyszytego niemal całego kota, wpadłam na "genialny" pomysł wyhaftowania tej gałęzi za która on się chowa. A czemu był to "genialny" pomysł... Bo ta gałąź to mnie prawie do grobu wpędziła. Po pierwsze było tam bardzo dużo farby która usztywniła i uszczelniła materiał tak, że nie szło wbić igły. 
Ale się zaparłam. Z tym, że zanim się zaparłam to się poddałam na kilka ładnych miesięcy. Wróciłam niedawno z zamiarem ukończenia haftu. Siadłam do tej gałęzi. 
To tworzące korę to chaotycznie nakładane króciuteńkie dwunitkowe ściegi. A zielone węzełki na dole to ma być mech - jakby kto nie wiedział.
Wygięły mi się trzy igły i złamała jedna. A palce bolały jak diabli, ale warto było. Mam naukę na przyszłość. Lepiej planować rozkład pracy i jeśli będzie malowane tło, to najpierw się DOBRZE zastanowić co będzie wyszyte.
Ostatecznie jestem zadowolona z efektu. Chociaż teraz już widzę kilka rzeczy które zrobiłabym lepiej, ale... każda praca to dla mnie i nauka i zabawa - doświadczenie.
A tak się prezentuje w całej okazałości mój obraz.

Pozdrawiam i siadam do następnego haftu. Miłego tygodnia.

45 komentarzy:

  1. Normalnie szczęka mi opada!!! Gdybym nie czytała, tylko tak sobie oglądała, to byłabym pewna, że to obraz... Pojęcia nie mam jak to robisz, ja chyba z lupą wszystko robiłabym, no i chyba przez całe życie. Toż ja jestem totalnie tym zachwycona. Ja już nawet nie wiem, czego ty NIE potrafisz. No perfekcja, nie wiem, co tam chciałabyś poprawiać, Ty się znasz lepiej. Dla mnie to jest całkowita perfekcja!!!! Brawo. Powinnaś normalnie mieć swoją galerię, boś Ty utalentowana na maksa i inspirujesz swoimi pracami!

    Pozdrawiam najserdeczniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiem śpiewać i w ogóle jestem muzycznie głucha. Mechanika samochodowa też mi słabo idzie. Oraz programowanie. Reszta ogarnięta. A specjalizuję się Żyłowym wycinaniu osadów aluwialnych ze skał metamorficznych za pomocą samo-rozszerzalnego diamentu grafenowego.
      Dzięki za miłe słowa i również pozdrawiam.

      Usuń
    2. buhahaha Powiedzmy, że rozumie, w czym się specjalizujesz. :D Jak ja lubię ludzi, nazwijmy to, nie takich typowych. :) Uściski. :)

      Usuń
  2. Mi opadła już dawno i cały czas leży pod nogami:)) PS. Nie każdy facet, nie każdy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, są tacy co wiedza jak wygląda kolor Fuksja a nie wiedza co to karakal, chociaż zamówiliśmy je dla MONu. I tacy bardziej zakręceni nie-geje:)

      Usuń
  3. Oniemiałam z zadziwienia, sierść mnie powaliła ale oczy! te oczy! czy je też wyhaftowałaś?
    Jak cudnie podążać za twórcą, etap po etapie, od pomysłu do dzieła skończonego. Nawet sobie nie wyobrażam na ile można wycenić taką prace?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczy też są haftowane. To akurat dość prosty element i daje dobre efekty. Nie wyceniam prac bo ich nie sprzedaję, to by się mijało z celem.

      Usuń
  4. Bardzo udany mariaż haftowania z malowaniem. Rzeczywiście, takie cuda powinny znajdować swoje miejsce w galeriach. Gratuluję talentu i pomysłu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko która dzisiejsza galeria by się zainteresowała. Tam teraz albo badziew dla turystów albo dziwadła modern - pop coś tam, nie znam się.
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  5. Z każdą Twoją pracą dochodzę do wniosku,że ten haft jest genialny. Coś pięknego!!! A ten kot jest cudny i gałąź też! 😉♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A serdecznie dziękuję. I zgadzam się w pełni. Ten haft jest genialny, daje ogromne możliwości.

      Usuń
  6. Och ! Obraz jest niesamowity !!! Wspaniale haftujesz i uwielbiam ten twój haft cieniowany. Ten afrykański kot to prawdziwy król sawanny. Podziwiam Twój zapał i upór w tworzeniu takich obrazów. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię skąd u mnie cierpliwość i zaparcie w tej dziedzinie, jako, że z natury w ogóle nie jestem cierpliwa.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Obraz jest prześliczny, współczuję ci tego haftowania gałęzi na pomalowanym twardym płótnie. Oko, ta "wisienka na torcie", jest zrobione genialnie.
    Jak zwykle wspaniała lekcja haftu, gdybyś tak pokazała z bliska jak nakładasz sciegi, żeby powstało tak wyraziste oko byłoby super.
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, dziękuję. Oczko jest na prawdę proste. Ścieki kładę promieniście, jak płatki stokrotek - powiedzmy. Wyślę ci zbliżenie, tylko muszę je zrobić.

      Usuń
  8. Ja niezmiernie, od dawna, z wielkim szacunkiem za to, co robisz. Jestem pod wielkim wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, bardzo dziękuję.

      Usuń
  9. Ja juz mówiła prosto w oczy, ale powtórzę- jest niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O! To ja się ponapawam w milczeniu, bo mi się słownictwo wyczerpało.:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło, na prawdę... dzięki i pozdrawiam.

      Usuń
  11. Niesamowity!!!! Jaka precyzja. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca. Starałam się.

      Usuń
  12. Ty to masz anielską cierpliwość... i talent!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takiego cuda jeszcze nie widziałam! Przepiękny kot sam w sobie, ale w połączeniu z malowanym tłem tworzy efekt wow!
    Podziwiam talent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i bardzo mnie cieszy, że mój eksperyment został przyjęty z entuzjazmem.

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW! Jestem zachwycona Twoimi haftami 💖 Coś pięknego 😍

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam pojęcia, jak stworzyć takie cudo. Nie mam. Dlatego nadal trwam w zachwycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wymaga dużo pracy ale jest do ogarnięcia. Dziękuję.

      Usuń
  17. Cudności:):) Kurcze, pojedynczą nitką- podziwiam. Podoba mi się to kombinowanie ściegów- pętelki na konarze wymiatają:) Ja mam farby do malowania tkanin, ale jeszcze nie miałam odwagi ich zastosować. Faktycznie, niektóre hafty aż proszą się o dodatkowe tło.
    No prześliczny ten kocur, napatrzeć się nie potrafię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko, no bardzo Ci dziękuję za te wspaniałe słowa. Ja malowałam zwykłymi farbami akrylowymi, nie miałam nigdy do czynienia z takimi do tkanin, może to dobry pomysł na tło.

      Usuń
    2. Z opisu zastosowania wynika, że malujesz pędzlem i potem utrwalasz żelazkiem. Te farby są w tubkach. Mam też flamastry do malowania tkanin. Mniej więcej, używa się ich tak samo.
      Czytałam komentarze(kiedy pisze swój pierwszy, na ogól jestem już daleko w tyle i nie czytam poprzednich)i przyznaję- oko jest mistrzowskie. Widziałam już takie oczy na innych haftach, ale ja jestem taki tchórz i z powodu oczu rezygnowałam z całego haftu.
      Jak duży jest ten haft? Kiedy patrzę na zdjęcie pierwsze, wychodzi mi, że na kartkę A-4. Tak?

      Usuń
    3. Zgadza się to format A-4. A oko było jedną z łatwiejszych części. Po prosty prowadziłam nitkę po okręgu i zmieniłam odcień na ciemniejszy w miejscu które uznałam za odpowiednie. Potem dodałam kilka króciutkich ściegów niteczką w kolorze piwa, ale na zdjęciu tego nie wiedać. Bo i jasny blik białą muliną.

      Usuń
  18. Przepięknie wyszedł Ci ten obrazek Luno. Jestem pod wrażeniem. Brawo!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olgo, chciałam szybki haft a wyszło jak zwykle:)

      Usuń
  19. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich prac ! Tworzysz prawdziwe, piękne dzieła !!!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.