niedziela, 29 lipca 2018

Luna poleca - Tajemniczy czarny kot

Nie robię tego często, ale kiedy trafia się TAKA okazja, nie mogłam nie przyjąć tej propozycji. Nadarzyła się możliwość by przeczytać i zrecenzować świetną pozycję książkową. Chyba nikogo nie zdziwi, że chętnie się tego zadania podjęłam skoro mam w domu jednego czarnucha, a w sercu dwa (nieodżałowaną Lunę i Amona - kota przybłędę, który wychował Surę, naszego psa).
Pozycja ta to: 


 Jest to prześlicznie wydana książka, która doskonale nadaje się na prezent dla każdego właściciela kotów wszelakiej maści, miłośnika kotów, bądź po prostu człowieka ciekawego życia. 
Czyta się bardzo przyjemnie i informacje zostają w głowie, co dla mnie ważne, bo lubię zapamiętywać to co czytam. 


Książka jest wspaniale wydana. Twarda oprawa w dotyku przypomina stare woluminy obleczone miękką skórą. Ornamenty i złocenia też dodają jej smaku. Ilustracje, zdjęcia, cytaty i przedruki sprawiają że wraca się do lektury. 
Książka jest szyta i zawiera wygodną wstążeczkę. Nie wiem jak dla was ale dla mnie taka forma wydania jest oznaką jakości. Kartki nie będą mi wylatywać, książka się nie pogniecie. Miło się ją trzyma w dłoni. Jest lekka. I matowa, nie dobija się światło jak w przypadku kredowych śliskich papierów używanych do albumów. 
Przeczytałam z zadowoleniem i polecam.
I nie tylko ja:)
Antek również się zapoznał, swoje zdanie o tym co się o czarnych kotach sądzi wysyczał i poszedł spać. 





A ja swój egzemplarz przekazuję Gosiance Zza Moich Drzwi na bazarek na rzecz potrzebujących tymczasków i innych biednych zwierzaków.

16 komentarzy:

  1. Jaki piękny kotek. Kiedyś przygarnęliśmy takiego dzikiego"czarnuszka" nazwaliśmy Tosią i tak została u nas na lat wiele. Niestety coś zagnało ją na szosę ( mieszkamy tuż przy niej) i zakończyła się przygoda.
    Popłakiwałam długo. Książkę zakupię. Będzie jak znalazł na prezent dla właścicielki czarnego pięknego kota zwanego Igą. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś dla mnie kociary. Zwłaszcza jeśli chodzi o czarne koty <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak piękne :) Do mnie nie dotarli, ale cóż może innym razem. Póki co głowę mam i serce tez tam, gdzie jest Amber. Eh. Książka piękna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla miłośnika kotów to z pewnością świetna lektura. Wydanie wprost zachwyca!

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas są tylko zwierzęta, które
    to nas szukały w jakiś sposób.Bo my jesteśmy wygodni i nigdy,ale to nigdy nie chcieliśmy brać sobie kłopotu na głowę. I odkąd sięgnę pamięcią zwierzaki u nas są z postanowieniem "Ale to już ostatni raz".
    Za książką popatrze w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne wydanie i szyte, co ważne. I bardzo klimatyczne. Czarne kociambry mają swój tajemniczy urok. Nigdy mi się nie trafił taki podrzutek, bo ja głównie zbieractwo uprawiam. Wszystko było, ale czarnego nie. Podejrzewam, że nic straconego :-) Książka świetna na prezent gwiazdkowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Baaaardzo dziękuję w imieniu biedaków, którzy u mnie będą czekac na swoje lepsze jutro. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A więc książka robi szum pośród kocich blogerek i dobrze. :)
    Czytając kolejną recenzję po prostu - musi wreszcie trafić ta pozycja na moją półkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. No, to ostrzymy pazureiry i czekamy na bazarek!

    OdpowiedzUsuń
  10. Od paru lat zawzięcie czytam wszelakie książki o kotach i psach !
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Antkowi do twarzy z tą książeczką, pewnie jest w niej dużo pozytywów o czarnych kotach. Książka już zamówiona. M

    OdpowiedzUsuń
  12. Czarne koty są prześliczne i bardzo tajemnicze. Zastanawiam się, dlaczego zrobiono im krzywdę, produkując wiele zabobonów na ich temat. Sama czasem łapie się nad tym, że przypominam sobie przesądy, kiedy widzę takiego kota. Nie wierzę w to, a jednak:)Twój kot jest milutki:) I bardzo ładnie się z nim komponuje książka, bo przecież nie napiszę, że jest odwrotnie.
    Nie kupię książki, ale z Twojej recenzji dowiedziałam się, że jest warta przeczytania i posiadania. Może sprawię taki prezent jakiemuś kociemu miłośnikowi?

    OdpowiedzUsuń
  13. Na szczęście Fiodor jest burasem i nie zwiastuje nieszczęść typowych dla czarnuchów. Dzięki temu zaoszczędzone na książce pieniądze mogę spokojnie przeznaczyć na napoje chłodzące i/lub wyskokowe:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ fajna ta książka...skoro nawet Kotu się podoba;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też ją czytałam i to prawda że jest przepięknie wydana! Majstersztyk książkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście wygląda na przepięknie, wprost magicznie wydaną książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.