poniedziałek, 22 października 2018

Kot w barwach jesieni

No nie da się już ukryć tego jaką mamy porę roku. Jeszcze jakiś czas temu można było udawać, że nie widać przepięknie wybarwiających się liści - bo w sunie to żółkły i schły od lipca z powodu suszy. No ale teraz, kiedy nad ranem przymrozek... no nie wmówię sobie że jeszcze lato. 
Tak przyszła jesień ( ja wiem, że już dawno, wiem) i  rozsiadła się na dobre, a nawet nieco bym rzekła za wygodnie. Lato pogoniła precz i już nie plotkują słodko przy kawuni, oj nie. Ona się teraz do Zimy odwróciła i coś tam zaczynają szczebiotać przy gorącej czekoladzie doprawianej czymś mocniejszym.  
Lubię jesień, ale w tym roku nie poświęciłam jej nawet jednej chwili, przemknęła mi niezauważenie i zdziwiłam się dzisiejszym chłodem. Ale cóż, siedzę w mieście i do dziczy nie jeżdżę, a tam jak ostatnio byłam to lato na całego, susza i grzybów brak więc jakoś tak... liście też jeszcze były na drzewach zielone. 
Za to mam jesień na kartce. 
Niestety badziewnej, ale jest. A zaczęło się tak.
Kiedyś pisałam jak kupiłam beznadziejny papier do akwareli, który nadawałby się do doopy gdyby go dobrze pognieść i pomęczyć. No i zamiast go jako podpałkę do ogniska użyć to ja zostawiłam w teczce. I teraz wpadł w ręce. A ja jakoś tak zaćmienia dostałam i zaczęłam na nim tworzyć. 
 Już na wstępnym etapie połapałam się że to badziew nawet na sucho ale nie chciałam wywalać tego co zrobiłam. I brnęłam dalej. Za każdym kolejnym wściekiem na niewspółpracująca materię powtarzałam sobie - nigdy więcej tego g...

Pracując nad tym ślicznym koteczkiem testowałam kilka rodzajów kredek. Również tych z górnej półki. Już znalazłam jedne które skradły mi serce i doceniłam markę zachwalaną przez wszystkich kredkomaniaków. Nadal jeszcze nie wybrałam tych właściwych, ale mam już pewne rozeznanie. 
Na prawdę ogromną przyjemność sprawiała mi zabawa tymi rożnymi kredkami podczas tworzenia tego kota. Niektóre kolory tak bajecznie się ze sobą mieszały, nakładały na siebie, że aż miło było patrzeć na efekt, który się pojawia za dłonią. 
 Osobiście jestem zachwycona tym jakie efekty można uzyskać kredkami. No ale nie zwykłymi szkolnymi niestety. 
Może ktoś powiedzieć, no ale przecież kredki to kredki. Jasne, puki nie weźmie ich do ręki i nie wypróbuje. Od razu czuć i widać różnicę miedzy taką za kilkadziesiąt groszy za sztukę, a taką za te 5 - 7 zł, albo i więcej. Przesada powiecie. Może... Oglądałam test kredek za 18 zł za jedną. To jest przesada. Dla mnie. 
Po tym wszystkim to mnie naszło kilka wątpliwości. Czy wywalanie kasy na coś tak trywialnego jak kredki nie jest już rozrzutnością. Miałabym w tej samej cenie świetny zabieg u fryzjera w centrum miasta albo fajne buty. Sama mimowolnie traktuję kredki po macoszemu. A przecież wiem ile kosztują na przykład dobre farby, tubka olejnej może osiągać ceny trzy cyfrowe.
Tylko błagam bez tekstów w stylu, że dobry artysta to i najtańszymi materiałami stworzy prawdziwe dzieło... a dobry kucharz z podrzędnych składników zrobi danie stulecia, cieśla ze spróchniałego drewna... krawcowa z badziewnej tkaniny i tak dalej. Mamy zalew badziewia z Chin i wiemy jak się wkurzamy, więc proszę bez takich bo już słyszałam takie teksty kiedy narzekałam na jakość materiałów twórczych.
Muliny też jak się tak policzy to nie jest mały koszt. 
Zresztą jak się zastanowiłam to każda pasja, teraz to biznes i kosztuje. Fotografia, wędkarstwo czy jakieś tam rajdy samochodowe. Więc czemu się dziwię cenie kredek. I czemu sama przed sobą i przed innymi tłumaczę z tego na co wydaję pieniądze.
Bo inne kobiety kupują kosmetyki, cuchy, a ja wolę kredki/farby/muliny/wełnę - zależy od chwili. Gdzieś mam głęboko wdrukowaną zasadę, że na pasje się nie marnuje kasy bo z niej nie ma przychodu - no dzięki serdeczne temu kto mnie tego "nauczył"
No, kończę. Pozdrawiam ciepło w ten chłodny poranek i do następnego. 

 
 

 

40 komentarzy:

  1. Kocisko super. Chciałabym tak rysować:) A ja myślę sobie, że nie zawsze trzeba przeliczać, ile fryzjerów zaliczy się za kilka kredek. I wiem, że nie zawsze taniocha sprawdza się, bo talent sam w sobie tworzy dzieło. Wydałam mnóstwo forsy, zanim stworzyłam sobie warsztat hafciarski- kosztuje, ale moje zdrowie psychiczne (pod warunkiem, że przestałam robić sobie wyrzuty z powodu cen) jest ważniejsze. Problem jest tylko w tym, że zanim przekonasz się, iż materiał jest do niczego, wydasz na niego pieniądze. Może ten papier wykorzystasz do czegoś innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz świętą rację, że spokój ducha i zdrowi psychiczne jest tu nieprzeliczalne. Bo ja wiem jak strasznie niszczy od środka frustracja, że nie wychodzi tak jak się to widzi oczyma wyobraźni.
      Papier wykorzystam do bazgrolenia lewą ręką, którą postanowiłam ćwiczyć,żeby pobudzić połączenia neuronowe w mózgu:)

      Usuń
  2. Ja kocham kredki, zawsze je kochałam. Kiedy nie mogłam rysować, to i tak nie mogłam się oprzeć i kupowałam. Coś magicznego w pudełku z kolorowymi, okrągłymi patyczkami zawsze było. I fakt, kredki z wyższej półki, to zupełnie inna bajka. Nie żałuj, nie przeliczaj, kupuj :-) Zasługujesz na to. Poza tym sama wiesz, kutwisz, to tak naprawdę nie masz ;-) Puszczasz, magicznie masz. Mój syn to opracował idealnie. Kiedyś się denerwowałam, teraz podpatruję i się uczę lekkomyślności, która wcale nią nie jest :-) Bosz, kota widziałam na FB, nadal piękny, nochalek kochany. I ten włos wielobarwny!!! Może papier gówniany, ale wyszło ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już powoli nie przeliczam, a na pewno nie żałuję. żałowałabym, jakbym nie kupiła na próbę, bo by mnie ciekawość i niepewność ciągle zżerała. Coś w tm jest, że jak się tą kasa tak człowiek nie przejmuje to ona magicznie się pojawia. chociaż wiadomo, w granica zdrowego rozsądku. Z tym włosem wielobarwnym to mnie nieco poniosło, ale dałam się unieść chwili.

      Usuń
  3. Kocur przegenialny!! PS. Niestety pasja kosztuje i, jak sama napisałaś, szajsem niczego nie uzyskasz. Jest takie powiedzenie, że to nie aparat robi zdjęcia, tylko człowiek. Coś w tym zapewne jest, ale osobiście nigdy nie wiedziałem, ani jednej fotki zrobionej człowiekiem:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, niby to nie aparat robi zdjęcia, ale spróbuj zrobić ładne macro małpką bądź telefonem. W druga stronę tez to znam, sprzęt za małą fortunę i zdjęcia jakby pijany trzaskał z przypadku. Bo najlepsze efekty wychodzą z połączenia talentu i dobrego sprzętu - taka prawda.

      Usuń
    2. O właśnie! O to chodzi - macie rację. Czytałam czasem jakieś biografie, np. malarzy i przeważnie było tak: zaczynał taki od byle czego, bo go nie było stać i marzył, co on by namalował, gdyby wreszcie miał porządne farby. Bo musi być i talent i dobry sprzęt/farby/kredki/wełna itp.:)
      Kocisko przepiękne! Wiesz - Ty robisz rewelacyjne oczy zwierzakom, niezależnie od techniki.:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    3. Grażynko - skupiam się na oczach bo są niepowtarzalne i magiczne. A z doświadczenia wiem, jak bardzo zniechęcające jest to jak z powodu nieodpowiednich materiałów nie możesz uzyskać takiego efektu jak pragniesz. Gorzej jak mimo świetnych materiałów nie wychodzi bo brak doświadczenia...

      Usuń
  4. Zachwycił mnie ten kocur w jesiennych barwach :D
    Dlatego się nie dziwię że inwestujesz w lepsze kredki , czy inne materiały...
    Przecież to nie alkohol czy papierosy, tylko coś co jest potrzebne do tworzenia pięknych rzeczy ! ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, święte słowa. Bardzo się cieszę, że rozumiesz i wspierasz.

      Usuń
  5. Kurde... też tak mam. Wydaję kasę na muliny, płótno, kanwy , aplikacje i się zastanawiam, a po cholerę mi to??? Nie dosyc, że zamiast ........ (butów, wycieczki, tuszu, itp.)wydałam kasę, to jeszcze nie mam na nic innego czasu. Bo pasja czas zabiera.
    Z drugiej strony niesamowita frajda ze zrobienia czegoś samemu.Dzisiaj robiłam mydło. Na tłuszcze wydałam tyle forsy, że za te pieniądze byłabym czysta do końca życia.Ale tak cieszy widok dojrzewającego mydła ,a każda partia inaczej skomponowana.
    A kotełek jest cudny i wart jest każdej ceny kredek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydło? Fantastyczna sprawa, przynajmniej wiesz czym się myjesz, jakie tam są składniki, a tej frajdy nie da się wycenić.
      Czas... A co ja miałabym w tym czasie robić, seriale oglądać, czasem oglądam, lecą gdzieś w tle jak mam fazkę. Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  6. Niewiarygodny efekt kredkami na papierze ale to mnie nie dziwi, bo wszystkie Twoje dzieła zachwycają. Ileż trzeba mieć cierpliwości i kreatywności! Jesienny kociak jak żywy albo i bardziej.
    Jakie to przyjemne wydawać forsę na swoje pasje, ja wydaję na roślinki i książki. Kredytu bym na to nie brała ale z emerytury i owszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kredyt to słowo które nie istnieje w moim języku. Na szczęście nie musi, ale też bym nie wzięła na pasję, pewnie brak możliwości zrealizowania jakiejś jej części by bolała ale jak się nie da to się nie da i już.

      Usuń
  7. Zaniemówiłam,kocisko jest tak piękne,że mogłabym na niego patrzeć i patrzeć...Jesteś mistrzynią!Lepiej jest wydać więcej pieniędzy na porządne materiały niż kupić byle co i nie być zadowolonym z efektu końcowego.Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, kupiłam tanie kredki i tak się rozczarowałam, że odstawiłam tę technikę na długi czas. A kredki oddałam do przedszkola dla dzieciaków. Teraz chcę sprawdzić ile da się wycisnąć z tych dobrych. będę się na bieżąco dzielić swoimi odkryciami.
      Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  8. No tak.. pogoda nas nie rozpieszcza.. ale za to teraz jest odpowiedni czas aby przysiąść pod kocykiem z kawusią lub ulubieną herbatką i haftem lub innym hobby :) Przepięknie rysujesz!
    Tak to już jest że hobby kosztuje ale jakie byłoby nudne życie bez tego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, sama prawda. Pogoda sprzyja teraz dziubaniu w domu. A co do życia bez pasji... uważam że jest pozbawione kolorów, ubogie, niedoprawione. Smutne jak bez miłości. Dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  9. Pięknie rysujesz! Rozumiem Cię w kwestii kupowania kredek. Mam jeden zestaw do szkicowania i może jestem nienormalna, ale uwielbiam ich zapach, chociaż nikt mnie nie rozumie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś zapachy, mnie akurat kredki nie podniecają, chociaż stare bambino przywodzą na myśl dzieciństwo. Moja znajoma ma jobla na punkcie zapachy terpentyny czy benzyny.

      Usuń
  10. Kot elektryzuje. Cudny bez dwóch zdań. A co do ceny kredek...zobacz ile to Ci radości niesie. Warto czasem zaszaleć;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo dużo radości i to radość nie przemija.

      Usuń
  11. W tych kocich oczach widzę twój gniew na kartkę :D. Myślałam, że to specjalny efekt a tu proszę, taki bonus artystyczny :D
    Pięknie wyszedł, pal sześć kartkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, kompletnie nie zwróciłam uwago na jego spojrzenie, ale jak to napisałaś to się przyjrzałam i faktycznie wygląda nie nieco poirytowanego... Dziękuję.

      Usuń
  12. Kot jest absolutnie piękny!! Myślałam, że to akryle :) Masz cudowny talent w rękach. Nie szokuje mnie cena kredek - wiem, jaka jest różnica między artykułami plastycznymi "szkolnymi" i tymi bardziej "pro" :) A ja jestem z tych, co wolą wydać pieniądze na akwarelę albo pędzel(czy obiektyw - chociaż to zdecydowanie rzadziej:D) niż na nowy ciuch. Co do tekstów odnośnie tego, że dobry artysta namaluje wszystkim - mam podobnie jak Ty, denerwują mnie takie teksty, ale w aspekcie fotografii. Często mówi się, że *dobry* fotograf zrobi dobre zdjęcie komórką i nie potrzebuje do tego drogiego sprzętu. Pewnie, ale to stwierdzenie w swojej istocie jest bzdurą, bo ten sam kadr zrobiony przez tę samą osobę komórką i aparatem z dobrym obiektywem będzie się od siebie bardzo wyraźnie różnił. Sam sprzęt nie czyni dobrego fotografa, to prawda, ale nikt mi nie wmówi, że nie ma znaczenia dla efektu końcowego :) Tak samo i w innych dziedzinach i z innymi narzędziami :) Ale wiesz, takie stwierdzenia też się chyba biorą z tego, że ludzie często myślą, że jak im się wydaje, to tak jest w rzeczywistości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ile razy słyszałam takie teksty odnośnie aparatu z obiektywami? A potem zdziwienie "jak ty zrobiłaś takie zdjęcie? Jest super. Na pewno przerabiane w fotoszopie" Nie ma fotoszopa a ni innych programów, szkoda mi kasy i czasu. Mam obiektyw. Bo owszem, komórką strzelę fotkę na imprezie czy wakacjach, ale jak już chcę coś na poważnie, artystycznie, to sorry.
      Dzięki za komentarz i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  13. E tam, jak się ma talent i chęci do tworzenia, to nie ma co oszczędzać na materiałach! U mnie ciuchy też są na końcu listy zakupowej :). Dawniej sporo haftowałam i na muliny wydałam majątek (75% palety DMC i trochę innych, nie mówiąc o płótnach i różnych akcesoriach, sama wiesz ile to kosztuje), teraz kupuję materiały do malowania, rysowania - staram się o dobrą jakość, bo kiepskim ołówkiem realistycznego rysunku się nie narysuje, nie oszukujmy się. To samo dotyczy farb, papierów i kredek.

    Kot, ma się rozumieć - rewelacja! Nie widać, że coś tam z papierem było nie tak :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać na żywo, na zlecenie pracy bym na tym szajsie nie wykonała. Oj wiem ile kosztują muliny. Ale mają zaletę, nie tracą z czasem na wartości, nie płowieją.

      Usuń
  14. Ja mam ułatwione zadanie, bo...nigdy się nie malowałam ;)
    Ten kto ma pasje ma bogatsze życie!!! A pasje kosztują, trzeba się z tym liczyć i od czasu do czasu w miarę naszych finansowych możliwości nie żałować na nie pieniędzy, bo dopieszczanie siebie to nie fanaberia, ale raczej konieczność :)
    Kocisko piękne i niezwykle realistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są, proszę Pani, święte słowa i tego się trzymajmy.

      Usuń
  15. Przepiękne dzieło sztuki !!! Kocio jak żywy, elektryzuje spojrzeniem !!
    Co to dużo gadać, masz talent !!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Podoba mi się określenie "elektryzujące spojrzenie".

      Usuń
  16. Fantastyczny rysunek! Przepięknie wyglądał już na pierwszym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Narysowanie takiego kiciusia warte jest wydania kasy na porządne kredki :-) Słodzinka :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.