środa, 16 stycznia 2019

Urodziny, refleksje, koty i trochę śniegu

Spałam dobrze, wstałam dość późno.
W nocy któryś kot się wykłakał, zostawił na podłodze klakamole i to z rozmachem w kilku miejscach. "No świetnie", pomyślałam najpierw, a potem, że jednak dobrze, bo się oczyścił i nie zatka. Posprzątałam, umyłam podłogę i zasiadłam do kontynuowania powieści. Za oknem pada śnieg, temperatura +1. Wielkie płaty, jak pięciozłotówki lecą, wygląda to jak z filmów świątecznych, bajecznie. Antek poluje na te które lecą w stronę okna. Ma swoje bodźce.
Śnieg stopniał to pudełko od pizzy musi wystarczyć do zabawy.



Dziś są moje urodziny, kończę 37 lat. I wiecie co?
Nie wiem jak się z tym czuć. Wydarzenia ostatnich dni przybiły mnie. Pozbawiły energii. Wiecie o czym piszę, też czytacie, słuchacie i oglądacie. 
To skłania do jakichś refleksji, przynajmniej mnie, budzi obawy, zwątpienie i marazm. Czuję się zniechęcona. 
Nie piszę tego, żebyście mnie podnosili na duchu, bo wiem, że niedługo mi przejdzie, że się otrząsnę niczym pies z wody i ruszę do przodu.  


Ale na razie to powiem wam, że najchętniej to bym gdzieś uciekła. Gdzieś w prawdziwą dzicz, z internetem jedynie mobilnym i to na tyle biednym, żeby nie się nie chciało nic poza mailem otwierać, albo i bez internetu, ale z zasięgiem. Ale bez tego zgiełku miasta, narzekania, szczucia i hałasu. W góry, do lasu.
Do Dziczy nie pojadę bo tam spokoju nie ma, tam cały dzień TVN24 leci, to męczy jak cholera. Człowiek chce odsapnąć, a wraca zmęczony jak po ciężkim kursie z egzaminem. 


Mam chyba przesyt ludzi. Niby ciągle jestem sama, bo pracuję sama, w domu tylko z mężem, ale w centrum miasta nie da się uciec od ludzi, oni są, głośni, roszczeniowi - ludzcy po prostu. 
Czuje się przybita, smutna i właśnie zdałam sobie sprawę, że kiełkuje podirytowanie. Zaraz zrobię sobie chyba sesje EFT, może również tym razem mi pomoże. Potem przyprawię mięsko na obiad i postaram się coś popisać. Mam już 270 stron książkowych tej mojej powieści, całkiem niezły wynik. Ja wiem, że to nie ilość się liczy, ale dla mnie ma to znaczenie inne. Dla mnie liczy się ilość tylko dla tego, że jest, że powstała, że się nie poddałam, nie zrezygnowałam, że kontynuuję. A dla osoby, która miała tendencje do porzucania swoich prac nieskończonych bo już coś owego w głowie, to jest niejaki sukces. I nawet ostatnio powiedziałam do Szparaga, że nigdy jeszcze w swoim życiu nie stworzyła takiej ilości spójnego tekstu. 

Zdjęcia robione telefonem o zmroku w śniegu jak po raz pierwszy biegałam chociaż nie musiałam.
Pisanie powieści pomaga. To bardzo fajne zajęcie. Pozwala odsunąć myśli od trapiących spraw doczesnych i skupić się na tym co dzieje się w produkowanej książce. Przed snem myślisz o kolejnych zdarzeniach, w pracy tworzysz w głowie dialogi. Fajnie jak ktoś czyta na bieżąco i wyraża swoje uwagi, znajduje nieścisłości...
Tak się zorientowałam, że pisanie idzie idzie, ale jak tak dalej pójdzie to mnie ta powieść ze 600 stron będzie miała bo końca to nie widać. 
Taki mam widok z sypialni - nieciekawy. Ale ten śnieg trochę go poprawił.

Miałam gdzieś w tym poście opisać jak wyobrażam sobie swój umysł ale nie znalazłam na to miejsca, nie rezonuje to dziś ze mną. Pogoda świruje, ciśnienie szaleje jak kot za muchą, a moja głową chyba bez pomocy nie przestanie dudnić i cisnąć. 
Miłość Wszechświecie kochany, natchnij mnie nią bo potrzebuję tego. Bardzo potrzebuję. 
Wybaczcie mi ten ponury wpis.

43 komentarze:

  1. Ach Luna :-) Trzydzieści Siedem to piękny wiek. I urodziny też fajne. Życzę ci wszystkiego Dobrego z tej okazji. Pojawiłaś się na świecie. Odważna, bo sama wiesz, że tu nie przelewki. Ciężko tu lekko żyć :-)
    Ja to sobie jeszcze myślę, że śmierć prezydenta porusza w nas nasze własne strachy. Przecież go nie znałaś. Ile razy mijamy nekrologi w internecie, choroby, wypadki, okropne rzeczy. Ale to nas nie rusza. Chwila i idziemy dalej. Tu taka bezsensowna, nagła śmierć w momencie kiedy wydawało się nam, że jesteśmy razem i coś dobrego robimy. I kicha, pękła iluzja. To, co wszystkich uwiera to właśnie uświadomienie, w jakiej iluzji żyliśmy. To oczywiście moje zdanie. Żal mi rodziny i przyjaciół prezydenta Gdańska. Żal mi nas wszystkich, bo motamy się we wszystkie strony próbując odbudować domek z kart. Się nie uda. Nie mamy wpływu na innych ludzi. Oni podejmują swoje decyzje. I tak będzie zawsze. To co ja mogę, to tylko odnaleźć się w tej sytuacji na swój sposób. To przejdzie jak napisałaś.
    Ciesz się urodzinami. Przytulaj koty. Pisz powieść. I uważaj, czasem trudno skończyć, tak samo jak trudno kontynuować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiałam się nad tym, ale uważam, że masz sporo racji, że pękła bańka, że ostatni promień nadziei gaśnie dla wielu. Że to już za dużo, że się poddajemy.
      Wiesz, jestem mistrzynią nie kończenia, ale ponieważ pracuję nad sobą mocno, to chyba jakoś się ogarnę i postawię ostatnią kropkę. A dodatkowo mnie rozłożyło, od męża złapałam.

      Usuń
  2. Niech się spełnią Twoje marzenia, dużo miłości.
    PS
    Może pora pomyśleć by przenieść się na wieś. Wprawdzie to pogłębia zdumienia nad tym dokąd pędzą ludzie, ale chwile spokoju są znacznie dłuższe i łatwiej osiągalne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana.
      Ja marzę o przeprowadzce na wieś, ale to nie jest takie hop siup. Ale powoli dążymy do tego. To jest największe moje marzenie, z takich materialnych, wyprowadzka na wieś, do lasu.

      Usuń
  3. Sto lat! ( ale w akceptowalnym świecie ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, trudne zadanie, ten akceptowalny świat. Ale postaram się, dziękuję.

      Usuń
  4. Jesteś tylko ciut starsza od mojej Młodej:) To świetny wiek, już jest się dojrzałym, ale jeszcze dłuuuuuga droga przed. Wszystkiego dobrego, dobrych dni bez ponurych myśli, dobrych dni z uśmiechem na twarzy i szczęściem w sercu, dobrych ludzi dookoła, dni bez kłopotów z kotami i dni takich, w których chce się żyć pełną piersią- tego Ci serdecznie życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą dojrzałością to bym się tak nie wyrywała. A ile przed nami to się okaże. Ale życzenia wspaniałe i dziękuję za nie. Serdecznie i gorąco.

      Usuń
  5. Koty jak zwykle piękne. A powieść wydadzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że czy koty wydadzą? Nie wiem, czy mają hajs, ale skoro w powieści też jest kot i to taki nieco magiczny to może wykombinują:)

      Usuń
    2. Oj korektor mi poprawial :P oj ja bym przeczytala! Może jakaś zrzutka na wydanie???

      Usuń
  6. Piękny wiek, to jakby sam środeczek tego ile mam ja. Ale czy ja bym chciała mieć tyle w tych czasach?
    Często mam taki przesyt ludźmi ale wtedy nie wychodzę z mieszkania przez dwa, trzy dni albo jadę do chatty na skraj. I wracam pogodzona z życiem bo przecież były już gorsze czasy, wystarczy pomyśleć o wojnach a i teraz są miejsca i to wiele, gdzie jest strasznie.
    Ciekawa jestem powieści. Jak jest tak dobra jak blog to wróże jej powodzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie wiem czy chciałabym być młodsza, czy chciałaby być dzieckiem w tych czasach, chyba nie. Odpowiada mi mój wiek, czuję się z nim dobrze.
      Bardzo mnie mile połechtały Twoje słowa o moim blogu. Nie umiem powiedzieć czy jest dobra czy zła, jest moja i wiele się w niej dzieje. Niebawem myślę o udostępnieniu części tekstu chętnym do przeczytania z prośbą o zdanie i uwagi.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Niestety , takie jest życie, dość okrutne.
    Dlatego życzę Ci , żebyś przy budowaniu własnego świata dostrzegała to co dobre i się tym cieszyła, i zmieniała w miarę swoich możliwości to co złe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie robię, ale czasem trzeba zauważyć i zastanowić się nad cieniem ażeby docenić jasność. Dziękuję za życzenia i gorąco ściskam.

      Usuń
  8. Takie posty są jak najbardziej na tak. Życie przecież nie jest tylko kolorowe, radosne, zawsze wow. Ja mam ostatnimi czasy podobnie. Jestem zmęczona ludźmi, oczywiście nie tymi kochanymi. Wiem, że zwyczajnie potrzebuję uciec w świat natury, troszkę się odciąć, uspokoić, nabrać nowych sił. Już szykuję sobie takie wypady, bo też cierpliwość jest na skraju. hehe Bardzo Ci gratuluję, już tyle stron napisałaś. Tak, to jest sukces. :) Życzę spełnienia marzeń, wytrwałości, siły. Życzę wielu chwil pełnych spokoju, czystej energii. Wszystkiego Najlepszego. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życzenie gorąco dziękuję, są wspaniałe i oby się spełniły. Co to reszty tekstu - nigdy nie rozumiałam jak niektóre osoby potrafią żyć w sztucznie wykreowanym świecie, pokazywać idealny nierealny wizerunek siebie i swojego życia, przecież to musi być strasznie męczące i takie osoby są na pewno bardzo samotne. Bo nawet jak mają tysiące followersów i znajomych to w ciężkich chwilach są same. Jak pokazać że coś jest nie tak skoro mój świat jest taki idealny.
      Nie potrafiłabym. Mój blog jest jak ja, zmienny, okresowo tematyczny, spontaniczny i różnorodny jak mi się zdaje.

      Usuń
  9. Pogoda nie nastraja, masz prawo tak się czuć...
    Dobrze że chociaż pisać Ci się chce ;-)
    Moc serdeczności, miłości , spełnienia marzeń ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś trzeba uciec, trochę piszę, trochę czytam. A pogoda... męczy swoją zmiennością, bo niestety z roku na rok coraz bardziej reaguje na jej szaleństwa.
      Dziękuję za miłe życzenia.

      Usuń
  10. A i zaginęlo mi: ja życzę spełnienia marzeń. 💗

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem Cię dokładnie, czasem też mam takie kiepskie dni że wszystko widzę w czarnych lub szarych barwach. Mam nadzieję że szybko Ci minie, może gdyby zaświeciło słoneczko? Życzę Ci wszystkiego co najlepsze! 37 lat, czyli najpiękniejsza część życia przed Tobą! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czasem trzeba oglądać czerń i szarość, żeby docenić intensywność innych kolorów. Minie mi szybko, już mija powoli, stygnę z emocji, przepracowuję sobie, układam. Zgadzam się że co najlepsze dopiero przede mną, bo właśnie przede mną.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Luno, wszystkiego najlepszego na urodzinki. Chciałabym byś miała wiele powodów do radości w następnych latach. Smutek i troska zabija sztukę a Ty musisz tworzyć (w szerokim rozumieniu tego słowa), bo świat czeka na następne Twoje piękne prace. Życzę Ci siły i pewności siebie, nie ulegaj, walcz i bądź silna. Tego Ci życzę, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, nawet nie wiesz jak Twoje piękne słowa mnie motywują. Masz rację, że smutek odbiera energię twórczą, mój już na szczęście stygnie, rozwiewa się niczym chmura i wychodzi słonko.
      Serdecznie Cię pozdrawiam i dziękuję za życzenia.

      Usuń
  13. Popatrzyłam na ostatnie zdjęcie i rozpoznaje, na pewno tam byłam, ale nie mogę sobie umiejscowić, jednakowoż już sobie umiejscowiłam, jesteśmy prawie że sąsiadkami ;)
    Fajowskie te twoje kociaste :)
    Urodzinowo wszystkiego co najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Mario gdzie jest Dom Europy? Moje okna wychodzą na tę właśnie instytucję:)
      A kociaste kochane moje, dziś mnie Łaciaty senior wygrzewał, żebym wypociła chorobę. Dziękuję za życzenia.

      Usuń
  14. Luno, życzę milości, ciepła,serdeczności, spokoju, ròwnowagi i czasu na spełnianie marzeń:) 37, piękny wiek, można gòry przenosić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za te przemiłe życzenia, oby się spełniły.

      Usuń
  15. Wspaniały wiek, najlepszy czas w życiu kobiety :). Życzę Ci wszystkiego co najlepsze, zdrowia, miłości i spełnienia pragnień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się akurat zgadzam, że to najpiękniejszy wiek w życiu kobiety, zgadzam w pełni:) Dziękuję i ściskam.

      Usuń
  16. :) wszystkiego naj....O ja!!! mam 13 więcej :) A co do kotów - mając 3 sztuki różne niespodzianki zastawałam z rana :) ponieważ moje drapieżniki są wychodzące więc rano i niestrawione myszki się zdarzały i ptaszydła (fuuuj)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak jak moi rodzice, mają polującą kotkę na wsi czasami sami muszą w domu kończyć łowy bo kocia zostawia im niedobite kąski.

      Usuń
  17. Też bym uciekł i najchętniej bym nie wracał do tego przeklętego grajdołu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż stoi na przeszkodzie? Mnie to najsmutniejsze, czyli kasa.

      Usuń
  18. O! To wszystkiego najlepszego, wiele piękna i dobroci, spełnionych marzeń, inspiracji i ciepła.:)
    12 lat temu też tyle miałam...:)))
    Rozumiem, że smętnie, dni takie. I wydarzenia, i pogoda niefajna. Ale do wiosny już bliżej niż dalej.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jeśli dobrze liczę będę w Twoim wieku za tuzin lat. Wiesz, wiosną też czułabym przytłaczające przygnębienie po takim smutnym wydarzeniu. I okolicznościach.

      Usuń
  19. wszystkiego dobrego Marysiu... spóźnione, ale szczere...
    nie poddawaj się, bądź sobą, bez względu na sprawy i ludzi, którzy Cię drażnią i irytują;
    spełniaj się w swoich pasjach, bo one dają Ci radość i satysfakcję;
    daj sobie prawo do błędów i do smutków, a radość czerp z ludzi którzy Cię kochają
    Świat jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamiaruję się poddawać. Ale rzeczywistość czasem podcina na chwile skrzydła. Trzeba wtedy przysiąść i odsapnąć, przeczekać.
      Dziękuję za życzenia i mocno tulę.

      Usuń
  20. Jakie te Twoje koty są piękne :-)
    Z przyjemnością popatrzyłam na nie,
    koty działają uspokajająca...
    Życzę Ci samych dobrych i spokojnych chwil w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie koty są piękne. Nawet te mniej klasyczne:) Dziękuję i Tobie również dobrego.

      Usuń
  21. Ach jak ja Cię rozumiem. Też mam dość ludzi, ale niestety muszę z nimi pracować... Chociaż część z nich jest niepełnosprawna intelektualnie, więc bywam w innym świecie, który jest prosty, bez podtekstów, gdzie jak ktoś Cię lubi, to Ci o tym mówi, ale jak masz plamę na bluzce to też powie ;) Ale patrząc na to co się dzieje, cieszę się, że nie mam dzieci, które musiałyby się męczyć na tym gorszym świecie, bo że będzie jeszcze gorzej, to jestem tego pewna... Osobiście wczoraj miałam zabieg stomatologiczny, boli mnie gęba i jem tylko papki, więc jestem strasznie głodna.... ;) Tylko siedzenie z kotami troszkę poprawia mi humor.... Trzymaj się, wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie myśli na temat dzieci i ciesze się, że nie będą się męczyć na tym grajdole.
      Współczuję zabiegu, oby się wszystko ładnie zagoiło i było dobrze.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.