czwartek, 1 sierpnia 2019

Wina kota!

No, chwilę mnie nie było... No jakoś musiałam odchorować zdobywanie korony świata... Nie śmiać się. 
Tak czy inaczej jestem i mam aferkę. Małą "shitburzę" internetową. No bo to było tak...
Pewnie niektórzy z was jeszcze pamiętają jak opisywałam historię małej nornicy - ktoś mi napisał że to nie nornica tylko myszarka - którą próbowałam przez tydzień odchować jako jeszcze ślepego oseska.  Jeśli ktoś nie kojarzy, a byłby zainteresowany tą ciekawą opowieścią to zapraszam TU


Dla tych co nie mają czasu czytać całości (a warto choćby dla zdjęć) w skorcicie: Kocica rodziców przyniosła oseska gryzonia i my rozczuleni postanowiliśmy ją z poświęceniem niemałym uratować... 
No i ja ostatnio na FB odgrzałam tę historię, nawet na jakiejś grupie przyrodniczej i się zaczęło. 
Poza neutralnymi i pozytywnymi komentarzami za które jestem wdzięczna, wylał się na mnie delikatny hejt. Jakoś przeżyłam.
"Sierściuch powinien siedzieć w domu!"
"Trzeba było kota nie puszczać, a nie się w mysią mamę bawić"
I tego typu.
Ogólnie to chyba powinnam była zostawić tę nornicę i ganiać z kapciem za kotem.  Taki był wydźwięk tych komentarzy, pomijając epitety typu "hipokrytka" czy "ignorantka".



Ok, ja się zgadzam, że koty ogólnie są raczej elementem mało wskazanym w środowisku. Wkurza mnie jak polują na podloty, jakoś myszy mniej mnie smucą, nie wiem czemu. Ale w ostatnich dwóch latach wylewa się na koty tyle hejtu, jakby były winne wymieraniu gatunków i ogólnie podciągnijmy jeszcze obie wojny do tej listy, bo czemu nie. 
Wszyscy przyrodnicy liczą ile to rocznie ptaków zjadają koty. A ktoś liczy ile ginie zwierząt na drogach? Ale na szczęście jeszcze nikt mi opon nie poprzebijał w samochodzie, że zabijam zwierzęta. Ale moi drodzy, już niedługo. 
Kochani, żeby nie było. Jestem za tym by kota trzymać w domu, albo z dostępem do woliery. Na przekonanie do tego moich rodziców szans nie mam, tak jak i chyba prawie nikogo. Moje siedzą na kudłatych doopach w domu przy osiatkowanym oknie i gapią się na wróble. A Liza poluje na wszystko, jak to ma w naturze. No kot. Od tysięcy lat tak działały i nikogo nie ruszało to specjalnie ale nagle to właśnie kot jest winien wszystkiemu. Nie masowe wycinanie lasów, zarośli i monokultury w uprawach, chemia i ogólnie człowiek jako taki... Nie, no skąd. To wina kota!
W całej tej sprawie właśnie najbardziej mnie złości to, że tak łatwo nam zrzucić winę na wszystko tylko nie wziąć na siebie odpowiedzialności za obecny stan rzeczy.



Nie wiem co o tym sądzicie, może uważacie inaczej, może ja według was bredzę. Temat jest bardzo skomplikowany i złożony. A my jako ludzie uwielbiamy mieszać z byle powodu bliźniego z błotem więc czemu nie wciągnąć w to kotów. Już są jako gatunek notorycznie prześladowany chyba do tego przyzwyczajone. 
No i miałam tu jeszcze pokazać swoja ostatnią akwarelkę ale nie wiem czy nie zasługuje ona na swój własny osobny post i inną energią. 
Polecam na HBO GO serial Legion - pokręcony jak świński ogon, ale daje do myślenia trochę. 
Pozdrawiam.
 

34 komentarze:

  1. W ogóle nie rozumiem- koty powinny chodzić wolno, bo do tego stworzony jest kot. Koty polują na ptaki, gryzonie, bo do tego stworzony jest kot. Człowiek ma rozum w łepetynie i powinien zrozumieć, że kot tak, jak inne zwierzęta jest częścią środowiska i stanowi część łańcucha pokarmowego oraz jest niezbędny, by podtrzymywać równowagę biologiczną. Człowiek to powinien wiedzieć i jak nie chce kota w ogrodzie, to może przegonić go i tyle.
    Kot w bloku, podobnie jak inne zwierzęta)/ jest dla mnie nie do przyjęcia. Przyuczenie kota do siedzenia tylko w domu, to jest niejako łamanie jego natury. Pewnie kot o tym nie wie, ale gdyby wiedział, to pewnie wybrałby wolność.
    Nie rozumiem tego hejtu- chciałaś uratować mysz, Twoja wola. Hejterzy pewnie chcieliby, byś ukatrupiła kota, jak żal Ci myszek. Nie rozumieją, że to można pogodzić- mieć kota i uratować mysz. Akurat tę mysz, bo przecież nie latasz po ogrodzie i nie ratujesz każdej myszy. Tak się złożyło i innym nic do tego. Jak wypuściłaś mysz, to ona, zgodnie z prawami natury, albo przetrwała, albo została skonsumowana i to niekoniecznie przez kota.
    .Dodam, że ja za kotami nie przepadam, ale szanuję ich naturę i podziwiam ich piękno. Sama gonię koty z ogrodu, ale za płotem mogą sobie robić, co chcą. Jestem też pewna, że nie jestem w stanie przegonić kotów (jest ich tu sporo u sąsiadów) z ogrodu w każdym momencie i pewnie niejeden opierzony został przez nich pożarty. Trudno, to jest natura, a tej nie mam zamiaru przeorganizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o koty to sprawa rozbija się o to, że nie są to zwierzęta należące do środowiska naturalnego, tylko udomowione i sprowadzone przez człowieka. Pierwotnie w lesie był żbik, tez niestety wyparty przez zdziczałe koty i wylesienia. I z tym jestem w stanie się zgodzić. Na zdziczałe bezdomne psy tez narzekamy, bo atakują zwierzynę, ludzi czasem. Ale na prawdę nie byłoby tego problemu jakbyśmy nie wytrzebili lasów i naturalnych środowisk. A teraz czepiamy się kotów.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Bardzo bym uważała z tym określeniem że coś należy czy nie należy do środowiska naturalnego, bo człowiek sam rozlazł się po całym dostępnym sobie lądzie a tam gdzie nie mógł nawet wykorzystał statki. Naturalnymi mieszkańcami wielu kontynentów wcale nie jest ,,biała twarz".

      Usuń
  2. Powiem od razu że koty nie są moimi ulubieńcami, ale z innego względu niż ich skłonność do polowań. Nie rozumiem jednak tej fali hejtu. Przecież polują lisy, wilki, i mnóstwo innych zwierząt, i co? wszystkie powinno się zamknąć?! Taka jest natura, taka jest przyroda, a rzeczywiście największym szkodnikiem dla środowiska jest człowiek!
    Pozdrawiam cieplutko i staraj się nie przejmować głupotą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyżej napisałam u Jaskołki o co chodzi z tymi kotami, co oczywiście nie zmienia tego, że i tak ja oskarżam tylko ludzi za to jak teraz wygląda natura.

      Usuń
  3. Tak, nistety, kot dlaxwielu do szkodnik i mordercs i samo zło wcielone:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. A jako, że wielu lubi być nadgorliwcami to potem takie tego efekty.

      Usuń
  4. Niektórzy jak mają jałowe życie, to szukają, do czego lub kogo by się przyczepić i wylać nadmiar jadu. Nie przejmuj się, głupoty i chamstwa nie zabijesz.
    Co do kotów, to ja akurat zgadzam się raczej z Jaskółką, ale nie będę tego rozwijać, bo każdy by mógł napisać tutaj elaborat ze swoimi argumentami. Ja na przykład nie cierpię gołębi, które zanieczyszczają co się da, no i przecież ich naturalnym środowiskiem nie jest miasto, tylko ludzie stworzyli im dogodne warunki, dokarmiają (świadomie lub nie)... Grunt to nie przesadzić, pozwolić na to, żeby różne gatunki mogły w miarę normalnie istnieć i koegzystować. Ja też ratuję myszy z kocich pysków, ale jak mi myszy zasiedliły się w domu, to nie było zmiłuj... To co, morderczynią jestem? Mam w nosie, co ktoś o tym myśli, niech pomieszka z myszami. Ci co takie głupoty pod Twoimi postami wypisują, pewnie też milion komarów i pająków utłukli, a to przecież też żywe stworzonka :).
    PS. cudne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta racja. Większość z ludzi widzi belkę w oku i tak dalej...

      Usuń
  5. Ja ostatnio gdzieś przeczytałam, że przeciwnicy komór gazowych, walczący z ich zwolennikami, w końcu wymyślą komory gazowe dla tych zwolenników, by się ich pozbyć. Zastopowało mnie, pomyślałam i zgoda, tak właśnie jest, jak się zapędzi za daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz rację. Ale co poradzić. Robić swoje i żyć dalej.

      Usuń
  6. Ech wina kota, wina wilka, wina psa. Tylko jak człowiek krzywdzi człowieka to mówią, że mu się należało. Kot to kot, od wieków chadza własnymi ścieżkami i jeść musi. Duży kotek lew też pewnie winny, bo antylopę upoluje. Jak się ludzie nudzą, to pieprzą głupoty, a lepiej by coś zrobili
    Olać ich Luna i tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie sposób się nie zgodzić z dużą dozą słuszności w Twoich słowach ale ortodoksi są w każdym środowisku i tego się nie da przeskoczyć.

      Usuń
  7. Powiedzcie, na co nie poluje człowiek? Czy to znaczy - upolować wszystkich człowieków? Pewnie pozostałe gatunki byłyby niezwykle wdzięczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek poluje na wszystko co mu da korzyść. Cyli na wszystko bo we wszystkim jest w stanie znaleźć korzyść. A niebawem wybiję się sam i będzie po kłopocie.

      Usuń
  8. Koty, jak to koty powinny chodzić własnymi, rozległymi ścieżkami
    Pozdrawiam jak zawsze przesyłając uśmiech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Chodzą, chociaż już nie jestem pewna czy im wolno i czy na prawdę powinny, tak jak psy. Co innego zdziczały wywalony kot czy pies, co innego taki co poluje dla sportu.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. I znowu, jak zawsze, zachwycona Twoimi zdjęciami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miałam taki jeden rok, kiedy obfitowało w gryzonie i aparat który za nimi nadążał.

      Usuń
  10. Może warto na FB zmienić grupę? Największym szkodnikiem jest człowiek. Podobnie myslę jak Jaskółka więc nie będę pisała tego samego. Zachwycam się zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, będę się teraz bardzo głęboko zastanawiać nad tym zanim coś opublikuje na jakiejś grupie poza artystycznymi.
      Pozdrawiam. Ja sobie radzicie z suszą?

      Usuń
    2. U nas lub u mnie nie ma suszy. Ładnie za dnia, nocą pada... jak w bajce jakiejś :)

      Usuń
  11. To nie zmiany klimatu nas zabiją, tylko my sami się pozabijamy, o wszystko się Polak z Polakiem pokłóci, zhetuje go, nie wiem w jakim celu, jakoś zagranicą tego nie ma, tylko u nas tyle tej nienawiści do wszystkiego. Smutne. Ale z ogromną obawą patrzę na przyszłość naszego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, za granica jest tak samo, tylko my tego nie widzimy. Ludź to ludź, czasami nieco złagodzony kulturą ale jednak to ludź.

      Usuń
  12. Fakt, kocie instynkty w połączeniu z liczebnością tych zwierząt wspieranych przez człowieka nie mają najlepszego wpływu na środowisko, ale to i tak pikuś w porównaniu z tym, jakie szkody wyrządza homo sapiens... Z drugiej strony nie jestem przekonana do zamykania tych zwierząt w czterech ścianach... inna sprawa, że na niektórych grupach na fb strach się w ogóle odezwać, bo zaraz zmieszają z błotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Zgadzam się z każdym słowem. niedługo zabronią kur wypuszczania bo niszczą owady i dzikie rośliny, to samo z kaczkami, krowami i resztą... Wszystko będzie siedziec w klatkach.

      Usuń
  13. Nie przejmuj się hejtem ! Jesteś niezwykle wrażliwą osobą i rób to co podpowiada Ci serce !
    Natury kota nie da się zmienić. Koty moich sąsiadów mają pełne miski jedzenia a i tak przynoszą do domu upolowane myszy...!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak już jest że koty nawet najedzone to polują dla sportu i zabawy. Instynkt i tyle. I gdyby nie to że my sami wytrzebiliśmy zwierzynę to nie byłoby problemu ze strony kotów.

      Usuń
  14. Zapomniałam dodać, że zrobiłaś fantastyczne fotki !

    OdpowiedzUsuń
  15. Też uważam, że człowiek najwięcej szkodzi środowisku. Są koty są przyzwyczajone do przebywania w mieszkaniu ale nie wyobrażam sobie nagle zamknięcia w domu kota wychodzącego na zewnątrz. Mieszkam na wsi, mój kot wychodzi codziennie do ogródka i na sąsiednie łąki. Gdy kilka razy nie chciałam go wypuścić (bo np. mokro po deszczu, zimno) to bardzo głośno domagał się wypuszczenia, biegał po domu i próbował zrzucać doniczki z parapetu. Jeśli mogę ratuję złapane ptaki, szkoda mi myszowatych ale teraz chyba sama obecność kota działa odstraszająco.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.