sobota, 14 grudnia 2019

Jak malować sierść kotó długowłosych.

Cześć.
Dużo ostatnio pracuję. Bardzo dużo. Wewnętrznie i zewnętrznie. Dużo się uczę i poznaję nowe rzeczy, nie męczyłam tak swojego mózgu od studiów:)
Ale oczywiście też maluję. Prezentowałam wam już te dwie przepiękne syberyjskie kocice. Dziś opisze nieco proces powstawania tego obrazu. Na początek podkład kolorystyczny.
Podkład czyli pierwsza warstwa składa się z tła oraz plam kolorystycznych wyznaczających najważniejsze odcienie na ciele zwierzęcia. Na tym etapie najważniejsze jest właściwe dobranie koloru. Następnie zaznaczam kierunek układania się sierści.


Na etapie pierwszej warstwy w tym obrazie zapomniałam zaznaczyć pupę kocicy leżącej. Więc kiedy się zorientowałam, za jednym zamachem namalowałam cały zadek od razu.

Kiedy zabrałam się za resztę zrobiłam specjalnie przez siebie przygotowanym pędzlem, druga warstwę czyli włosy malowane "hurtowo" ja nie wiem jak to inaczej określić. Ten specjalny pędzel to stary, już mocno zużyty egzemplarz, który wycinam zostawiając dwa lub trzy pasma włosków by przypominał widelec. W ten sposób maluję za jednym razem trzy włoski a nie jeden. To bardzo przyspiesza pracę na większych powierzchniach.


Tak, mam świadomość, że nie wygląda to jeszcze dobrze, nieco sztucznie. Jeszcze. Po to jest warstwa trzecia:) 
Składa się ona z odmiennych kolorystycznie i właściwie ułożonych kępek sierści. Cały czas posiłkuję się zdjęciem referencyjnym, żeby jak najwierniej oddać umaszczenie i szatę zwierzęcia. 
Tu nie da się iść na skróty. Niestety warstwy są potrzebne, a na koniec... pojedyncze, niesforne kłaczki idące w niezgodzie z resztą. To one nadają prawdziwego uroku i naturalności. Są jaśniejsze lub ciemniejsze niż te pod nimi. Kontrastowe nieco.



Obraz w dwóch fazach. Jest różnica:)



Tutaj chce pokazać te niesforne włoski o których wyżej pisałam. Na obrazku są dwa ogony - widać oba? 
Pamiętacie jak ogon wyglądał na pierwszym zdjęciu? Bez włosów? Jest różnica. 
Na ogonie jest bardzo dużo tych niesfornych włosków bo taka kita to nie przelewki, Malowanie go zajęło mi cały dzień, czyli ok sześć godzin, bo więcej nie mam sił siedzieć nad obrazem. Plecy, oczy i głowa...


Na koniec zbliżenia na kocie główki:) Uwielbiam malować oczy, robię to na końcu.



Bardzo staram się oddać jak najbardziej podobieństwo zwierząt, gdyż wiem, że portret zostanie z właścicielami dłużej niż model. Taka niestety prawda. To ma być piękna pamiątka na cale życie, wyjątkowa i niepowtarzalna.





31 komentarzy:

  1. Przepiękna, zachwycająca praca! Ada

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam słów, praca ogromna, efekt niesamowity:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita jest ta sierść i oczy... ach! To się nazywa talent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Sporo pracy to ode mnie wymagało ale warto.

      Usuń
  4. Nie bede oryginalna... po prostu piekne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak, jak się czyta i ogląda, to wydaje się jasne i proste, ale potem jakoś nie wychodzi... Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to kwestia treningu, czyli pracy, pracy, pracy... :). Za tę pracowitość i cierpliwość bardzo Cię podziwiam. A koci portret - ma się rozumieć - genialny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, podobnie mam z wieloma rzeczami, nawet jak patrze jak ktoś coś robi to myślę, że to takie łatwe a potem... lipa:)
      Dziękuję Ci goraco.

      Usuń
  6. Niezmiennie podziwiam :) Są przepiękne. A oczy to już majstersztyk. Cała dusza kocia w nich świeci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci dziękuje kochana. Ja się nad oczami to zawsze tak staram.

      Usuń
  7. Przepięknie, Luno!!! Bardzo lubię gdy pokazujesz etapy malowania, gdy w ten sposób odkrywasz troche z tajemnic swego warsztatu.
    Szczerze podziwiam i pozdrawiam gorąco!:-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję, bardzo rozwinęłaś swój warsztat. Podziwiam Twoją cierpliwość i precyzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Dużo ćwiczę i bardzo mnie raduje kiedy dostaję info zwrotne, że to widać. Jestem z siebie dumna.

      Usuń
  9. wspaniale przedstawiasz etapy swojej pracy - dzięki temu widać jaki to ogrom pracy! super!
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basieńko kochana, ściskam cie ogromnie mocno. Dziękuje.

      Usuń
  10. Piękne, radosnego świętowania i szczęśliwego Nowego Roku 🙂

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne kotki, wyglądają jak żywe !
    Trochę spóźniłam się ze świątecznymi życzeniami...
    Życzę samych pięknych i radosnych dni w Nowym Roku !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem pod ogromnym wrażeniem😊 wspaniale oddane szczegóły... Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie rewelacja. Szczególnie teraz, kiedy z powodu kwarantanny mamy czas na poświęcenie się swojej pasji. Zapraszam Cię też nieśmiało na mojego bloga na notkę - https://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/2020/03/1122-wirus-pozytywnych-mysli.html . Mam nadzieję, że przypadnie ona innym do gustu
    Pozdrawiam ciepło w ten trudny czas

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.