piątek, 9 października 2020

Haftowany rudzik.

 Witajcie kochani.

Chciałam wam dziś przybliżyć pewnego małego ptaszka, który jest dla mnie szczególny. Rudzik, bo o nim mowa to popularny w Europie ptak i chyba każdy go kojarzy jeśli nie z nazwy to z wyglądu. Chociaż zdarzyło mi się spotkać z pomyłkami z gilami. 

Zanim przejdę do sedna to wam powiem, że mam w ostatnich dniach odlot mentalny i gdyby nie to, że goni mnie praca, to bym zaczęła coś pisać. Po głowie plączą mi się takie opowieści, że aż mnie swędzą palce... 

A czy ja się wam chwaliłam, że skończyłam powieść? Już prawie rok temu? 

Tę której fragmenty publikowałam tu na łamach tegoż bloga...

Ech, wracamy do rudzika w wersji haftu jedną nitką. 

Jak widać wzór jest prosty i do tego niewielki. Wyszywany jak wspominałam jedną nitką. Materiał to obrus plamoodporny, syntetyczny ale fantastycznie się na nim wyszywa bo jest gęsty ale nie za ciasny i igła ładnie przechodzi między wątkiem i osnową.


Do wyszycia rudej piersi - elementu charakterystycznego wykorzystałam cztery odcienie muliny. 


Haft zabezpieczyłam z tyłu filcem i tak oprawiony obrazek pojechał cieszyć oko pewnego pana. 

A proces wyszywania ujęłam w dziesięciu filmach które są na YouTube.

Pozdrawiam was gorąco.

16 komentarzy:

  1. Prześliczny haft! Cieszę się, że bywasz tu znowu coraz częściej :))). W moim ogrodzie widuję często rudziki, a gile pojawiają się od dwóch lat. Uwielbiam je obserwować, przez te kolory wydają się takie radosne :). A co dalej z powieścią, kiedy wypuścisz ją w świat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bywam, powoli próbuje odzyskać wasze zaufanie. Gile wydają takie delikatne dźwięki a rudzik wiosną pięknie śpiewa. co do powieści... na wydanie chwilowo mnie nie stać, do wydawnictwa nie chcę oddawać bo oni dużo zmieniają. Do tego to jest pierwsza część, 350 stron i nie udało mi się skończyć. Zaczęłam pracę nad druga ale czasu nie mam na pisanie.

      Usuń
  2. Pięknie wyszyty ptasio....Serdeczne pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo, nigdy jeszcze nie haftowałam w ten sposób, haft cieniowany wymaga umiejętności dobierania kolorów, a ja jestem w tym nie najlepsza ;).
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dobrze jest mieć pewne doświadczenie i wyobraźnię kolorystyczną ale sądzę, że to się wyrabia z czasem. Pozdrawiam i dziękuję.

      Usuń
  4. Brawo! mimo, że sporo haftuję Tobie nie dorównam. Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorównasz, to kwestia uporu i doświadczenia. Dziękuję za uznanie. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Wyższa szkoła jazdy. Podziwiam:)Piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny rudzik. Jaki ładny byłby jesienny obrus z takim haftem. Coś pięknego. Ja cały czas używam haftowanych obrusów, kocham je:)
    Właśnie dziś rudzik skakał u mnie. Gniazdują w naszym ogrodzie, skakały całe lato.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One lubią przebywać nieopodal ludzkich siedzib, ogrodów, parków. Co do obrusów to doceniam ich urodę al nie wiem czy moje hafty nadają się na rzeczy użytkowe ze względu na pranie. Pranie niestety niszczy haft. Pozdrawiam i serdecznie dziękuję.

      Usuń
  7. Jest przepiękny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rudzik cudności. Bardzo lubię te ptaki, są takie miłe.:)
    Eeech... Poczytałabym...:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, też je uwielbiam. A co do czytania to myślę, że da się załatwić. Jeśli masz ochotę to napisz do mnie maila.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.