środa, 4 listopada 2020

Haftowana sowa.

Tak sobie obserwuję to co się dzieje naokoło i dochodzę do wniosku, że nic nie wiem, intuicji muszę słuchać i serca i przeczekać ten chaos.

Wychodzi mi to całkiem dobrze, skupiam się na pisaniu i malowaniu. 

Towarzyszy mi relaksująca muzyka o uzdrawiających częstotliwościach a kiedy za oknem zaczynają się hałasy związane z szeroko rozumianymi protestami, metal. Ma niższe wibracje ale za to świetnie zagłusza trąbienie. 

Ilustracją do dzisiejszego wpisu będzie sowa haftowana na filcu. 

 


Haft robiłam w okolicach maja na zamówienie. Moja sówka siedzi na starym spróchniałym pniu brzozy i powiem wam, że ja jestem z tego pnia bardzo dumna.  

W poprzednim poście wspominałam wam o wewnętrznej potrzebie dokończenia co najmniej jednego opowiadania z czasów szkoły średniej. No i robię to. Chociaż tak na prawdę to piszę to od nowa, na kanwie licealnej historii. Mój dorosły umysł nie pozwala mi na niektóre naiwne i całkiem nierealne fragmenty. Zatem zgrabnie je poprawiam. 

No i obecnie jestem na mniej więcej 1/5 całości, którą sobie streściłam i zajmuje to już 50 stron książkowych. moje opowiadanie będzie obszerne:)



 Jak widzicie sowa siedzi nie tylko na pniu ale ma też do towarzystwa młode paprocie i pajęczynę. 

 


 Tak się prezentuje ukończony haft sowy, konkretnie pójdźki. Wykonywałam go na dość cienkim filcu. To bardzo wdzięczny materiał do haftowania. Igła miękko przezeń przechodzi i ściegi się bardzo ładnie i gładko układają. Jedynym dyskomfortem jest przenoszenie wzoru. Ale i z tym sobie poradziłam. 

Jak wam się podoba moja haftowana sowa?

 

20 komentarzy:

  1. Podoba, bardzo podoba:) bardzo, bardzo podoba. Na filcu fajnie się haftuje i tworzy on taki ciepły podkład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepły to dobre określenie. I zgadzam się, haftuje se fenomenalnie. Dziękuję za komentarz.

      Usuń
  2. Ogromnie mi się podoba sowa, jest idealna. Dla mnie haftowanie to czarna magia i tym bardziej podziwiam. Toż to jak obraz wygląda, idealna i raz jeszcze idealna. <

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podoba Ci się moja sowa. Haftem robi się czasem wspaniałe obrazy, wystarczy poszukać haftu chińskiego jedwabiem by się przekonać jaka to magia.

      Usuń
  3. Przecudna! Jak wszystkie Twoje hafty :). Zauroczyły mnie też te towarzyszące detale - pajęczyna i paprocie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Też uważam, że te leśne dodatki robią klimat. Bardzo miło mi se te paprotki wyszywało.

      Usuń
  4. Pokłady cierpliwości, lub pracy nad cierpliwością😃😃😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokłady cierpliwości, jeśli chodzi o tworzenie, to niezależnie czy obrazu czy haftu są niemal nieskończone, ale na resztę życia to już różnie:)

      Usuń
  5. Piękna ta sowa! patrzę i się zachwycam :)
    pozdrawiam ciepło Marysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje i również Cię gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  6. Jestem wielką fanką Twoich prac wykonanych haftem cieniowanym! Sowa rewelacyjna!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna! Nie mogę oczu oderwać, jak pięknie ją wyszylas! Jesteś artystką nie tylko którą rysuje kredkami czy ołówkiem, rysujesz też wspaniale nicmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo serdecznie Ci dziękuję. Wbrew pozorom te wszystkie techniki mają wiele ze sobą wspólnego.

      Usuń
  8. Przecudna jest !!! Bardzo mi się podoba Twój haft cieniowany. Sowa wygląda bardzo realistycznie. Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco dziękuję ci za te przemiłe słowa. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Co tu dużo pisać - śliczna :)
    Zdrowia życzę. Podchodzę do chaosu podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że masz podobne podejście do tego wszystkiego.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.