sobota, 28 października 2017

Luna maluje - akwarela druga - sójka

Witajcie.
Mam ostatnio ogromną fazę na te akwarele. No wsiąkłam, jak one wsiąkają w papier... No właśnie - papier. Człowiek sobie nie zdaje sprawy jak istotny jest papier, puki się nie natknie na badziewie. A chcąc oszczędzić można się natknąć. Naczytałam się o papierach do tej techniki i zdecydowałam, po namalowaniu rudzika, że chcę ten uważany za najlepszy. I zamówiłam sobie z internetu taki 100% bawełna, 300g/m2 i tak dalej. No tani nie był, ale też nie jest to rzecz którą się zjada w 15 minut, powstanie z tego 12 "dzieł".
Ale zanim dotarł do mnie ten wspaniały blok radości i inspiracji, wstąpiłam do sklepu dla plastyków pogadać o fakturze owych papierów i tak jakoś głupio mi było, że wychodzę z niczym, to wzięłam jeden arkusz, taki duży, papieru do farb wodnych, nieznanego pochodzenia i składu. 
Miałam w planach namalować szybką modraszkę, na jakimś stalowo błękitnym tle i od tego tła się zaczęło. No nic nie szło jak powinno, woda się jakoś tak dziwnie zachowywała, farba się nie mieszała tylko spływała... no koszmar. Wywaliłam bo uznałam że na zlej stronie zrobiłam szkic.
Wzięłam drugi arkusz (bo wcześniej podzieliłam wielką płachtę na mniejsze arkusze), narysowałam ptaszka na właściwej stronie. No z nów tło. Ok, tym razem idzie jak powinno, czyli strona ma znaczenie. Tło wyschło więc zabieram się za ściąganie płynu maskującego...
A ten odchodzi z papierem i strzępi mi kartkę. Załamałam się. Wywaliłam to wszystko w trzy diabły i poczekałam na papier właściwy. Zmarnowałam dwie godziny.
Przyszedł następnego dnia i jakie było moje zasmucenie kiedy mój wspaniały blok za fortunę miał pogięty róg. To jak kupić Lexusa z salonu z wgnieceniem na drzwiach. Jak odfoliowałam blok to sprawdziłam szkody na kartkach, na szczęście, jako że papier z bawełny to dało się wyprostować ten róg, a pod wpływem wody rozprostowuje się całkowicie. Jednak niesmak pozostał i następnym razem napiszę do sklepu o tym.
Och, no mam swój super papier, czas zacząć tworzyć. Szkic naniesiony, płyn maskujący wysechł. Do roboty. 

Och jak to ładnie się prowadzi, jak współpracuje, jakie efekty. Nieco mnie fantazja poniosła z tym tłem, ale co tam. Malowanie na tym papierze to marzenie. To jak balet pędzla po tafli kartki.

Kiedy mi wyschło tło, delikatnie zaczęłam zdejmować płyn maskujący i odszedł bez jakichkolwiek problemów czy niespodzianek. Super. Zatem zabrałam się najpierw za jesienne liście dębu. Ha, przyniosłam sobie nawet z parku kilka takich liści. 
Gałązki nie miałam, więc to improwizacja. Żołędzia już miałam. 

Jak w miarę ukończyłam żerdź na której siedzi sobie ten zadziorny ptak, to nieco spięta wzięłam się za podkład kolorystyczny piórek. Spięta byłam bo to już drugi dzień mojego malowania tej pracy, a cały czas się uczę i tak na prawdę to wszystko jest metoda prób i błędów. Świąteczny rudzik, wiele mi pomógł, na nim popełniłam najwięcej fatalnych błędów i teraz już byłam mądrzejsza. A szkoda mi było zepsuć tak przyzwoite tło.
Najtrudniejsze to było dobrać odpowiedni odcień, bo sójka ma taki nieco różowawy, może łososiowy trochę brzuszek. Ale udało się i efekt widać na zdjęciu poniżej.


Potem były drobiazgi takie jak łapki, ogon i dziób. Na koniec piórka i oczko. Oraz niebieskie pióra na skrzydłach, jej charakterystyczny element. W międzyczasie wróciłam dopracować mech na gałązce.

Ostatecznie moja sójka prezentuje się tak:

Błędy - wprawne oko wypatrzy ten podstawowy. Czy zwróciliście uwagę na ciemną obwódkę wokół liści i ptaka? To mój podstawowy błąd. Otóż na granicy tła i płynu maskującego zebrało się więcej farby. Nie umiałam tego efektu anulować jak już mi wszystko wyschło, bo próby sprawiały, że robiły się nieładne plamy... zatem wiem na co zwracać uwagę przy następnej pracy (która jest w trakcie powstawania - wrócę do niej w niedzielę, dopiero). Po prostu muszę chusteczką zebrać ten nadmiar wody i nie będzie już takich niuansów. Po drugie, zwrócono mi uwagę że liście się za bardzo odcinają od reszty, może gdyby nie ta obwódka, nie odcinały by się aż tak bardzo. I podobno ptak jest płaski z braku cieni. 
Ale na cienie przyjdzie czas. Nie myślałam o nich, skupiłam się na technice. Następne ptaszki, myszki i inne stwory będą miały już cienie, obiecuję. A co do liści... będą jakie mi wyjdą.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wasze miłe i konstruktywne komentarze. 

P.S
Pomimo błędów znalazł się jednak ktoś, komu się na tyle spodobał się mój obraz, że zaproponował kupno.

34 komentarze:

  1. Przepiękna sójka i ten mech na gałęzi :D
    Z tym papierem to też miałam przeboje na początku. Ale wyczytałam na innych blogach że wystarczy jak papier ma 300g/m2 i 30% bawełny. Nie kosztuje kroci a sprawdza się znakomicie. Taki kupuję i jestem zadowolona. Płyn maskujący nie niszczy papieru, struktura jest super ;-)

    Ps.:
    Gratuluję!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, lubię czasem dopieścić się w swoim hobby i stwierdziłam, że mam odłożone drobniaki na swoje zabawki to zaszaleję. Jestem bardzo z niego zadowolona. Ale kupie tez taki o jakim ty piszesz i porównam. Dziękuję.

      Usuń
  2. Piękne dzieło... Podoba mi się również jesienna kolorystyka. :)

    Pozdrawiam i czekam na więcej obrazów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, więcej na pewno będzie więcej obrazów bo powstają powoli nowe. Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  3. A mogę tylko westchnąć z zachwytem?:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obrazek jest śliczny, nie dziwię się, że znalazł amatora.
    A ten mech też robiony akwarelą?
    Serdecznie pozdrawiam , podziwiam Twój talent M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w całości robiony akwarelą. Zastanawiałam się czy dam radę bez pomocy akryli, ale jednak się udało:)
      Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  5. Mnie się tam wszystko na tym obrazku podoba :). To, że liście są odcięte od tła konturem, to wcale niekoniecznie trzeba uważać za wadę. Było wielu znanych artystów, którzy celowo zaznaczali kontury poszczególnych elementów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, wiem o tym, ale jeśli chcesz, żeby Twoja praca była najwierniejszym odzwierciedleniem rzeczywistości, to takie odcięcie nie jest ok.

      Usuń
  6. Super-fajnie się ogląda te prace krok po kroku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja tez to lubię i dla tego sama pokazuję jak to powstaje. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Wiesz że ja nie mam w tej technice żadnych zdolności, wiec nie widzę błędów. Dla mnie to wspaniały obraz!!! Co do materiałów to rzeczywiście, lepiej zainwestować w coś porządnego. Z przesyłką też miałam takie zdarzenie, na szczęście tylko jedno.Zamówiłam papiery na kartki i dotarły zagniecione przez całą szerokość:(
    Pozdrawiam cieplutko i czekam na następne cudowne obrazy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tak to jakoś nie szanują klientów. A może to przypadek? Cieszę się, że praca Ci się podoba.

      Usuń
  8. Pięknie wyszła...
    Podziwiam, ja nie mam takich talentów :-)))
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Sójka jest piękna, i taka zbystrzona jak zawsze. A ciemne obwódki powodują, że te elementy stają się pierwszym planem. Mi to absolutnie nie przeszkadza. Każdy, jak zwykle ma prawo mieć inne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że tak sądzisz. Dziękuję za uznanie. Mnie jednak te obwudkie nieco przeszkadzają, więc będę starała się je eliminować w następnych pracach.

      Usuń
  10. Mnie się akurat i liście, i delikatne cieniowanie podobają - pasują do obrazka. Jak Ci się udało w mchu namalować jasne na ciemnym akwarelą? :) Co do papierów i w ogóle materiałów - chyba trzeba samemu wypróbować. Wydaje mi się, że nie zawsze jakość jest proporcjonalna do ceny. Ale możliwe, że to działa tylko przy tańszych produktach (trafiają się lepsze i gorsze), a te droższe wszystkie są dobrej jakości, nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co do jakości to jestem zadowolona ale następnym razem kupie tańszy mieszany celuloza z bawełna na próbę. Kiedy akwarela jest mało z wodą zmieszana, a używam tych z tubki, to można malować jakbym na ciemnym. Nawet myślałam że będę musiała użyć akryli ale jednak nie. Zielony zmieszałam z żółtym i odrobiną białego. No i się udało.

      Usuń
    2. Ach no tak, te z tubki pewnie są gęstsze i bardziej kryjące. Ja maluję z kostek, gdybym miała mieć tubki to od razu bym szła na łatwiznę i akryle brała, a nie męczyła się z akwarelą:) Tak w ogóle, to nie słyszałam o bawełnianych papierach, może kiedyś poszukam w sklepie i wypróbuję :)

      Usuń
  11. Ja tylko wzdycham z zachwytem.:)
    Widać, że malowanie tego obrazka sprawiło Ci dużą przyjemność i satysfakcję.:)
    Co do różnych obwódek: zajrzyj do mnie, do wpisu "Jesienne zwierzęta" i obejrzyj ostatnie zdjęcie, na którym są owoce róży. Nie używam żadnych programów do obróbki zdjęć. Zobacz, prawie każdy owocek róży ma jasną otoczkę.:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz lecę zajrzeć. A co do przyjemności to tak, ogromna była.

      Usuń
  12. A ja patrzę na obrazek i sobie myślę, że wygląda jak 3d, jak fotografia. Dla mnie świetny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za opinię. Ważna jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Albo papier był źle zapakowany, albo zawiniła firma kurierska - dobrze że dało się go odratować.
    Podziwiam i trochę skrycie zazdroszczę talentu... ten obraz jest naprawdę piękny!
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za docenienie obrazu. Myślę że to ze sklepu wyszło źle zapakowane bo blok był z kilkoma innymi lekkimi rzeczami w dużym pudełku.

      Usuń
  15. Hej, szukam sobie nowego hobby i zastanawiałam się, czy możesz polecić jakiś papier i farby dla początkujących? Trochę doświadczenia mam, ale zakurzone - bo z liceum - no i materiały były mi wtedy udostępnione za opłatą, a nie że sama szukałam. A sama praca śliczna, mam nadzieję, że następna będzie bez tych odcięć, bo chociaż nam to nie przeszkadza to wiem, że może to być frustrujące :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć. Wiesz, jak pewnie wyczytałaś z posta, tez dopiero eksperymentuję z akwarelą. Ale lubię na dobrych materiałach pracować więc papier mam z górnej półki, bo gorszy mnie frustruje. Zatem mogę polecić papier CANSON Moulin du Roy 100% coton 300g/m2.
    Co do farb to kupiłam akwarele w tubkach w empiku za 30 zł 12 kolorów firmy Talens "art creation". Jestem zadowolona ale nie mam porównania do innych firm. Dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wielkie dzięki za odpowiedź :) a co z tym płynem maskującym? Że tak powiem "za moich czasów" to musieliśmy pilnować linii, bo nie było takich cudów, albo były za drogie, żeby dzieciakom na kole plastycznym je dawać :D

      Usuń
    2. Bardzo pomaga. Ale śmierdzi nieco i szybko zasycha więc pędzel jest nie do wyczyszczenia. Ale takim sklejonym też się dobrze nakłada. Po zaschnięciu, kontur się zdejmuje i można malować dalej. Poszukaj w internecie.

      Usuń
    3. na pewno poszukam, dobrze wiedzieć, że są takie cuda! Dzięki za pomoc i do następnego, będę zaglądać :)

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.