piątek, 3 listopada 2017

Haft cieniowany płaski - Karakal na sawannie

Kochani, żeby nie było, że ja tylko już pędzlem wymachuję. Igłę też tykam. I całkiem fajnie mi się wyszywa w przerwach między malowaniem. A dokładnie to wyszywało, kiedy przerwałam pracę nad problematyczną emocjonalnie Rysicą Rysią. Wyszywałam do momentu zakochania się w akwarelach. A co? No karakala. Tego zapowiadanego wiele miesięcy temu. I to on mnie do malowania skusił, bo malowałam mu tło. No i tak zostało mi z tym malowaniem.
Kiedy go ostatnio prezentowałam jeszcze go nie było praktycznie, tylko szkic. 

Wyszywanie rozpoczęłam od ucha. Pokryłam je nieścisłymi ściegami bardzo ciemnej brązowej muliny. W podobny sposób powstała ciemna plama nad okiem. Reszta pyszczka wyhaftowana już gęstymi ściegami, ściśle do siebie przylegającymi. Różna długość ściegów, od najkrótszych tuż nad nosem, do dłuższych na policzkach i najdłuższych na szyi ma oddać realną długość sierści u kota. 

Na policzku są trzy odcienie brązu. Oraz kilka beżów i coś podobnego do blado rudego. Zaczęłam też wyszywać wnętrze ucha. Ucho to dla mnie newralgiczne miejsce, nie lubię uszu haftować. 
Głowa jest wyszywana jedną nitką muliny, a szyja i kryza na niej podwójną. Sierść w tym miejscu jest dłuższa i grubsza, więc uznałam, że taki  krok będzie właściwy. Jak to będzie ostatecznie wyglądać, to się jeszcze okaże.
Rzadkie ściegi na uchyu i nad okiem uzupełniłam innym kolorem, bo w naturze ten kot właśnie ma tam takie pomieszanie pstre. 
Na razie mam tyle i nie umiem powiedzieć kiedy do niego wrócę. Ale wiem, że wrócę.
Pozdrawiam i zapraszam do dalszego zaglądania na mojego bloga.

38 komentarzy:

  1. ojej, jestem pod ogromnym wrażeniem! haft jest niesamowity! efekt WOW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jest jeszcze nie skończony. I bardzo mnie cieszy, że zrobił takie wrażenie. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Coś pięknego! Jestem pod niesamowitym wrażeniem Twojego prowadzenia nitki i długości ściegów. Twoja miłość do zwierząt przejawia się na każdym etapie dziergania czy karakala, czy tygrysa, czy myszki. Odzwierciedlasz tak idealnie futerko, że ma się ochotę pogłaskać tą pracę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak cudownie jest czytać takie słowa. Cieszę się, że udaje mi się oddać w swoich pracach swoja miłość do nich. Dziękuje.

      Usuń
  3. Zdjęcia mi się nie wyświetlają i jak tu podziwiać ech... te Internety...

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że ta rysica jest cierpliwa i poczeka;)
    wspaniałe tworzysz rzeczy - ba, to prawdziwa sztuka!
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Rysica powoli, powoli się robi. Również pozdrawiam.

      Usuń
  5. Pieknie wycieniowalas mu futerko:-) jest jak prawdziwy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się, każda nowa praca to dla mnie wyzwanie.

      Usuń
  6. Marysiu, idealny będzie. Zresztą, jak wszystkie Twoje prace :)
    część obrazu będzie malowana, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tło jest namalowane farba akrylową. Dziękuję za uznanie.

      Usuń
  7. Zdolniacha z Ciebie! Czy pędzlem czy nitką - malujesz równie pieknie! Mam nadzieje że szybko do niego wrócisz.
    Pozdrawiam Marylko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiem powiedzieć kiedy do niego wrócę ale wrócę. Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  8. Ale jak to malowałaś mu tło? To nie będziesz go mogła prać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę mogła, chociaż ja swoich haftów nie piorę. To jest akryl, sprawdzałam, można prać, chociaż nie wiem czy wielokrotnie, ale takiego haftu nie powinno się prać, jeśli to nie jest absolutnie konieczne i raczej tylko ręcznie.

      Usuń
    2. Aaa, akryl, ok :) Jakoś tak zrozumiałam, że Ty akwarelą to malowałaś, i się zdziwiłam. Teraz doczytałam też napis na tubce farby ;) Tak, akryl się nie spiera, wypróbowałam malując bluzkę najtańszymi farbami (zwykłymi akrylami, nie do tkanin), które trzymały szalenie dobrze. Domyślam się, że haft bardziej jak obraz niż jak ubranie się traktuje, ale po wielu latach pewnie może się nieco zakurzyć... :)
      A, no i oczywiście jak przedmówcy zauważyli, futro świetnie wychodzi, czekam na gotowego kota :)

      Usuń
  9. Dziękuje za tak precyzyjne wytłumaczenie Twojej techniki wyszywania. Bardzo mi się to może przydać. A haft jak zwykle śliczny.
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze do usług, chętnie się dzielę swoją wiedzą. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dziękuję, fajnie, że jesteś. Mam się od kogo uczyć M

      Usuń
  10. Jestes wyjątkowo uzdolniona,tyle odcieni na policzku ,a wyglada jak dwa kolory,kochana masz talent umiesz igłą malować,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, każdy jest w czymś wyjątkowy, ja umiem dobrać kolory, ale do dziś robię straszne błędy ortograficzne mimo znajomości zasad i setek przeczytanych książek...

      Usuń
  11. Musiałam sobie poczytać, bo nie znałam zwierzątka. Przy okazji znalazłam takie słodziaki:
    https://noizz.pl/zwierzeta/najpiekniejszy-kot-na-swiecie-oto-karakal-stepowy/9261b85
    Twój widzę, że jest dorosły. Futerko jest do głaskania.:) A ja czekam na oczy, bo pamiętam, te wspaniałe tygrysie.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe karakale są słodziutkie. Postaram się nie zawieść oczekiwań dotyczących oczu. Dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
    2. A pędzelki na uszach też będą?:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    3. No oczywiście, że będą! Co to za karakal bez pędzelków:)

      Usuń
  12. Podziwiam takie umiejętności, niesamowitą cierpliwość i piękne efekty. Nie jestem znawcą w tej dziedzinie, ale bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to najważniejsze, bo kiedy się podoba to nie ważne czy wykonane super czy mniej super,ale że efekt zadowala. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  13. Pięknie pięknie ta naturalność:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale precyzyjnie,ale pięknie..zazdroszczę talentu:):

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Chociaż tu bardziej potrzebna jest cierpliwość i drobiazgowość niż talent. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. coś pięknego ! jak żywy...
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Żywego to ja bym chciała kiedyś zobaczyć i może pogłaskać. Pozdrawiam.

      Usuń
  16. czarujesz tą nitkę, bo to niemożliwe, żeby tak pięknie bez czarów wyszywać ;)Ja mam czarnego ale jakbyś chciała pogłaskać to daj znać ;)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Sądzę, że każdy proces twórczy niezależnie od tego czego dotyczy ,jeśli jest wykonywany z miłością i szczęściem jest swego rodzaju magią i czarowaniem.
      Że tak spytam, co masz czarnego - karakala czy kota. Bo o czarnym karakalu nie słyszałam, chyba ze to jakiś melanizm jak u lampartów a czarnego kota mam w domu i czasem mam go ochotę udusić.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Piękny haft, cieniowany płaski zawsze mnie zachwyca. Ja haftuję tylko krzyżykami, a i to niezbyt często. Wydaje mi się, że haft płaski wymaga ogromnej precyzji, cierpliwości i wyobraźni - w krzyżykach, jeśli haftuje się według wzoru, to każdy krzyżyk jest opisany, wiadomo gdzie ma być i w jakim dokładnie odcieniu, więc sprawa jest dużo łatwiejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ten haft jest jak malowanie, bez wyobraźni artystycznej jest trudny do wykonania. Pozdrawiam.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.